MZK chce zlikwidować szarą strefę i ograniczyć liczbę „gapowiczów”. W tym celu zatrudni większą liczbę kontrolerów, którzy jeszcze w tym roku zaczną pracę w miejskich autobusach. Wdrożony zostanie nowy sposób egzekucji długów.

Tylko w 2023 roku wystawiono blisko 13 tys. wezwań do opłat dodatkowych za brak biletu w autobusach MZK. To dużo, nie mówiąc o tym, ile przypadków nie zostało ujawnionych. Wciąż wiele osób jeździ „na gapę” i liczy na szczęście, że nie zostaną złapani. To się jednak ma wkrótce zmienić. Operator transportu miejskiego w Bielsku-Białej planuje wzmocnić kontrole i eliminować nadużycia ze strony nieuczciwych pasażerów.

Działania, które zapowiada spółka wiążą się przede wszystkim ze zwiększeniem liczby etatowych kontrolerów biletowych, którzy dzięki większej dyspozycyjności będą mogli być kierowani w różne rejony miasta, nawet w tym samym czasie. - Większa mobilność kontrolerów wpłynie na zwiększenie ilości kontroli biletów. Pasażerowie powinni być świadomi i przyzwyczajeni do obecności rewizorów w większości linii autobusowych, zwłaszcza w tych, które do tej pory były rzadziej kontrolowane - tłumaczy MZK.

Jeszcze w tym roku kontrolerzy zostaną wyposażeni w specjalne umundurowanie i rozpoczną pracę. Spółka chce przekonać pasażerów, że zakup biletu jest znacznie bardziej opłacalny, niż naliczanie opłaty dodatkowej. Dlatego wprowadzony zostanie też nowy system egzekucji należności. Dodatkowo, MZK sprawy dotyczące gapowiczów zalegających z opłatami będzie kierować na drogę sądową.

ak