Komandosi z bielskiego batalionu powietrznodesantowego kilka dni temu ćwiczyli skoki spadochronowe nad Jeziorem Żywieckim! W sumie skok do jeziora wykonało 130 żołnierzy. To specjalistyczne ćwiczenia, które odbywają się tylko raz w roku. 

Ćwiczą skoki do wody, bo jak wyjaśnia dowództwo, żołnierze muszą być gotowi do działania w różnym środowisku i terenie. Skok do wody komandosi wykonywali z lecącego na wysokości 400 metrów pokładu An-2 „Wiedeńczyk” ze spadochronem AD-95, który przeznaczony jest do wykonywania skoków treningowych i bojowych przez skoczków uzbrojonych w broń długą i z dodatkowym wyposażeniem. 

Takie ćwiczenia odbywają się tylko raz w roku, ale są bardzo ważne. - Ten element jest o tyle trudny, że przed samym lądowaniem trzeba się bardzo dobrze orientować w wysokości, na której jesteśmy w danym momencie - mówi ppor. Magdalena Trzebińska-Gawin w rozmowie z portalem Strefa Obrony.

- Przed samym lądowaniem do wody musimy się wypiąć ze spadochronu. To byłoby już bardzo trudne zadanie, żeby wykonać to w wodzie. W warunkach bojowych to byłoby już raczej niemożliwe. Będąc w powietrzu musimy się więc wypiąć ze spadochronu i na odpowiedniej wysokości odłączyć od niego - dodaje.

bb

Zdjęcia: D. Cisło/6 Brygada Powietrznodesantowa