Dariusz Czapiga rozpoczął swoją przygodę z Radą Miejską w Czechowicach-Dziedzicach od straszenia mieszkańców nielegalnymi imigrantami. Gdy nie uzyskał odpowiedzi już w trakcie sesji, skrytykował burmistrza Mariana Błachuta.

- Cała Polska żyje obecnie napiętą sytuacją na granicy z Białorusią oraz ogólnie tematem migrantów. I potencjalnie istnieje ryzyko, że w związku z niedawno przegłosowanym unijnym paktem migracyjnym m.in. w Czechowicach-Dziedzicach zaczną pojawiać się nielegalni („i obcy nam kulturowo” - to sformułowanie zostało dodane w pisemnej interpelacji) imigranci. Chciałbym poznać stanowisko burmistrza. Czy jest zwolennikiem przyjmowania tych osób? Czy wpłynęło jakieś zapytanie ze strony wojewody lub powiatu o ewentualne miejsca dla tych osób na terenie naszej gminy? - pytał Czapiga podczas sesji.

- Na tak sformułowane pytanie trzeba przygotować odpowiedzi, jest wiele informacji, które nie są w naszym posiadaniu, by odnieść się do tych kwestii - odpowiedział burmistrz Marian Błachut. Radny nie miał dla niego litości. - Mistrzostwo świata jeżeli chodzi o ucieczkę od trudnych pytań. Z tego wniosek, że burmistrz nie ma żadnych przemyśleń na ten temat - krytykował już po sesji, publikując nagranie z samochodu.

Więcej o sprawie pisze najnowsza „Kronika Beskidzka”. Lokalny tygodnik można kupić w kioskach, salonikach prasowych supermaketach oraz na stacjach benzynowych. E-wydanie TUTAJ.

mk