Anna Skotnicka-Nędzka kontynuuje plan swojego poprzednika. Wójt podpisała umowę z firmą, która zbada odwiert solankowy w Jaworzu. Czy miejscowość odzyska status miejscowości uzdrowiskowej? Pytaliśmy o to w Beskidzkiej TV.

- Dużo mówi się o odwiercie solankowym. Niedawno podpisano ważną umowę, wcześniej było trochę problemów, ale rozumiem, że termin określony na przyszły rok jest realny?

- To jest drugie podejście. Pierwszą umowę podpisywał jeszcze Radosław Ostałkiewicz. Ze względu na techniczne problemy byliśmy zmuszeni rozwiązać umowę. W tej chwili jesteśmy po wyłonieniu nowej firmy i podpisaniu umowy. Jest przekazany plac budowy. Do końca roku załatwione będą kwestie dokumentacyjne, natomiast początkiem kolejnego stanie wiertnia i do końca pierwszego kwartału ma być przebadany odwiert. Z niecierpliwością czekam na efekt. Mam nadzieję, że środki, które udało się kolejny raz pozyskać, wystarczą i staniemy przed faktem, że będziemy wiedzieć, co mamy i co możemy z tym zrobić.

Czy po zakończeniu prac, Jaworze znów stanie się miejscowością uzdrowiskową?

- Pozyskanie kopaliny to jest jeden z etapów do odzyskania statusu zdroju. Jaworzanie i nasi poprzedni włodarze zawsze mieli sentyment uzdrowiska. Pan Zdzisław Bylok poczynił pierwszy krok w tym kierunku. Pozyskał działkę, na której jest odwiert usytuowany oraz tereny, które można by ewentualnie wykorzystać do funkcjonowania zdroju. Natomiast tak jak mówię, to jest proces do przejścia. Jeżeli będziemy mieli wszystkie elementy, które są konieczne zastanowimy się nad tym co nam to da i czy faktycznie idziemy w tym kierunku. Jaworze zawsze było postrzegane jako miejscowość rekreacyjna i wypoczynkowa. 

Rozmawiał: Adam Kanik