Niebezpieczne słupki i nielegalne parkowanie na lotnisku. Skończyło się poważnym złamaniem
W sobotę w rejonie lotniska w Aleksandrowicach doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Sytuacja ma związek z nielegalnym parkowaniem samochodów na pętli dla rolkarzy. Nie ma dnia, żeby nie parkowały tam pojazdy, choć w ogóle nie mają do tego prawa. Przykrych skutków tego procederu doświadczyła kobieta, która chcąc uniknąć zderzenia, wpadła na słupki drogowe i złamała rękę. Ich montażu bronią władze miasta, które zapowiadają surowe karanie kierowców parkujących w tym miejscu.
To był fatalny finał rodzinnej wycieczki na rowerach. Do zdarzenia doszło w sobotę po południu przy lotnisku w Aleksandrowicach. W ciągu ścieżki pieszo-rowerowej znajduje się zatoczka dla rolkarzy, gdzie nielegalnie parkują samochody. Wiele razy dochodziło tutaj do niebezpiecznych sytuacji.
Zajechała drogę SUV-em
- Wracaliśmy do domu przez lotnisko poruszając się drogą rowerową. Z pętli dla rolkarzy, gdzie parkują samochody, a nie powinny, wyjeżdżała kobieta ogromnym SUV-em marki Volvo. Żona się wystraszyła i niefortunnie odbiła wprost na słupki drogowe. Złamała rękę, kość wyszła z łokcia, a do tego ma uszkodzony bark i piszczel - relacjonuje nam pan Jarosław, mąż poszkodowanej rowerzystki.
Jak mówi, kierująca pojazdem widząc całe zdarzenie, odjechała z miejsca, nie wykazując żadnego zainteresowania poszkodowaną. Mężczyzna zaś skupił się na pomocy żonie, nie zdążył wezwać policji. Zresztą, kierująca ostatecznie zatrzymała się, aby przepuścić rowerzystów, co nie zmienia faktu, że swoją obecnością na drodze rowerowej złamała przepisy i doprowadziła do zagrożenia w ruchu.
Przez słupki łatwo o wypadek
Rodzina niezwłocznie udała się na SOR, gdzie pomimo nadania wyższego priorytetu przyjęcia, oczekiwali na pomoc ok. 9 godzin. - O to nie mam pretensji, rozumiem, że na SOR-ze czeka się długo. Ale cała ta sytuacja, się nie mieści w głowie - mówi. U kobiety stwierdzono wieloodłamowe złamanie z przemieszczeniem. Teraz przebywa w szpitalu, gdzie oczekuje na zabieg. Później pewnie czekać ją będzie długa rehabilitacja.
Mąż rowerzystki zastanawia się, po co właściwie w tym miejscu postawiono słupki, o które przewróciła się jego żona. - Bardzo łatwo o nie zahaczyć pedałem. Rozpędzone dziecko też może nie zauważyć, albo stracić równowagę i na nie wpaść. Po co one właściwie tam stoją? - pyta. Słupki zapewne postawiono po to, aby stanowiły ostrzeżenie przed kolizją z samochodami, ale tych w ogóle nie powinno tam być!
Słupki pozostaną, kierowcy będą karani
- Pretensje są słuszne, bo parkować tam zwyczajnie nie wolno. Jesteśmy świadomi tego, że niektórzy kierujący parkują nawet na środku wybetonowanej pętli. To są nagminne sytuacje - przyznaje wiceprezydent Przemysław Kamiński. - Zakazu wjazdu nie ma, bo to w ogóle nie jest droga, ale powszechne jest zjawisko, że jak nie ma gdzie zaparkować, to samochody pozostawiane są wszędzie. Gdybyśmy stawiali znaki, gdzie tylko się da, to doszłoby do kuriozalnej sytuacji, że zakazy parkowania stałyby co kilka metrów wzdłuż całego lotniska. Parkowanie na pętli, to jest temat dla strażnikow miejskich - dodaje urzędnik.
Wiceprezydent obiecał skontaktować się z komendantem, aby strażnicy objęli to miejsce stałym dozorem. Będą leciały mandaty. W międzyczasie przemyślane zostanie, jak sytuację rozwiązać.
xxx
Przykład poszkodowanej rowerzystki, stanowi na ten moment chyba najbardziej drastyczny. Wielokrotnie już wcześniej jednak zdarzało się, że na przykład kierowca wycofujący z pętli nieprzeznaczonej do parkowania pojazdów o mały włos nie potrącił innego uczestnika ruchu, w tym małych dzieci. Wtedy jednak szczęśliwie kończyło się głównie na awanturze, gdy swoje pretensje przekazywali kierowcom rodzice.
Adam Kanik
[email protected]
Oceń artykuł:
33 53