W sobotę w Bielsku-Białej hucznie świętowane 100. rocznicę urodzin Marii Koterbskiej, a na placu teatralnym odsłonięto pomnik artystki. Pojawiły się liczne głosy krytyki sugerujące, że rzeźba nie jest podobna do królowej swingu.

Kontrowersje związane z pomnikiem pojawiały się od kilku lat, gdy miasto ogłosiło, że planuje postawić go przed Teatrem Polskim. Teraz krytykowana jest sama rzeźba, a dokładniej fakt, że postać odlana z brązu nie przypomina piosenkarki. - Żadnego podobieństwa, do poprawki, nie ta twarz, nie ta figura - to jeden z bardziej kulturalnych komentarzy, jaki pojawił się w ostatnich dniach w mediach społecznościowych.

- Maria Koterbska to była herod-baba w pozytywnym sensie tego słowa, postawna, figura takiej zdrowej dziewczyny z gór. A tutaj co mamy - pyta kolejny. W odpowiedzi ktoś napisał, że w młodości artystka była szczupła i zgrabna. - I właśnie pomnik jest odzwierciedleniem jej postaci z młodości. Piękna dama.

O komentarz do sprawy zwróciliśmy się do Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej. To odpowiedź:

- Przede wszystkim należy podkreślić, że autorka pomnika była w stałym kontakcie z synem Marii Koterbskiej - Romanem Franklem, który w pełni zaakceptował jego ostateczny kształt, a dla nas to właśnie opina rodziny była i jest w tej sprawie najważniejsza. I to jest nasz komentarz do krytyki, która pojawiła się w sieci po odsłonięciu pomnika - takie oświadczenie otrzymaliśmy z magistratu.

- A czy jesteśmy zadowoleni z pracy Lidii Sztwiertni? Skoro zadowolony jest syn Pani Marii, to my tym bardziej. Co zaś do naszej oceny krytycznych komentarzy, to w myśl starej łacińskiej sentencji, że o gustach się nie dyskutuje, nie będziemy nikomu odbierać prawa do wyrażania opinii na temat pomnika - dodają.

bb