Szpital przedłużył zawieszenie oddziału. Na konflikcie z dyrekcją skorzysta inna placówka?
Do końca września przedłużone zostało zawieszenie oddziału pulmonologicznego i niewydolności oddechowej szpitala w Bystrej. To poważny problem m.in. dla pacjentów z ciężką postacią astmy, bo na oddziale realizowany był specjalistyczny program lekowy. Od pewnego czasu w środowisku medycznym pojawiają się informacje, że lekarze, którzy w wyniku konfliktu odeszli ze szpitala w Bystrej podejmują rozmowy, by oddział pulmonologiczny uruchomić w Żywcu.
Najnowsza decyzja wojewody, to dalszy ciąg problemu, jaki w Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Bystrej trwa od przełomu roku. Z końcem grudnia wypowiedzenia złożyło kilku lekarzy i placówka miała problem z obsadą dyżurów na oddziałach. Pod koniec lutego doszło nawet do sytuacji, że do pogotowia ratunkowego skierowane zostało pismo o wstrzymaniu przyjąć na oddziałach pulmonologicznych.
Wniosek o przedłużenie zawieszenia
Początkiem marca w Urzędzie Marszałkowskim w Katowicach, który jest organem tworzącym placówkę, doszło do mediacji pomiędzy dyrekcją i lekarzami, ale przełomu nie było. Medycy domagali się zmiany dyrektora, ale Urszula Kuc pozostała na stanowisku. Tym samym decyzją wojewody od 1 kwietnia zawieszono działalność oddziału pulmonologicznego i niewydolności na trzy miesiące. Z końcem czerwca dyrekcja wystąpiła o ponowne wydłużenie czasu zaprzestania działalności oddziału do końca września.
- Pomimo nieustannych działań, których celem było pozyskania lekarzy specjalistów, niestety nie udało się pozyskać tylu specjalistów pulmonologów, aby można uruchomić zawieszony oddział i zabezpieczyć dyżury. (...) Pacjenci przyjmowani są i będą na pozostałe oddziały pulmonologiczne - oddział diagnostyczno-obserwacyjny chorób płuc i gruźlicy, który posiada 32 łóżka oraz oddział pulmonologiczno- onkologiczny z chemioterapią, który posiada 52 łóżka. Dodatkowym zabezpieczeniem jest również oddział chorób wewnętrznych i niewydolności krążenia - liczba łóżek 24, w którym również mogą być leczeni pacjenci z niektórymi schorzeniami układu oddechowego. Powyższe oddziały funkcjonują bez zakłóceń - czytamy.
Dyrekcja bezskutecznie szuka lekarzy
W dalszej treści pisma wskazano, że problem braku personelu medycznego jest systemowy i dotyczy większości szpitalu w kraju. Zgodę na przedłużenie zawieszenia oddziału wyraziła rada społeczna szpitala w Bystrej. To organ doradczy dyrektora, który opiniuje najważniejsze wnioski i decyzja.
Jej członkiem jest radny wojewódzki Rafał Ryplewicz. - Nie chcę się wypowiadać na temat sporu wynikłego pomiędzy dyrektor szpitala a lekarzami. Rada Społeczna de facto nie miała wyjścia i musiała pozytywnie zaopiniować wniosek o czasowe zawieszenie oddziału pulmonologicznego i niewydolności oddechowej, ponieważ gdyby tego nie zrobiła to całej placówce, w tym pięciu innym oddziałom, mogłyby grozić poważne skutki. Zdając sobie z tego sprawę, przyjęliśmy uchwałę jednomyślnie - mówi Ryplewicz.
- Muszę jednak przyznać, że od samego początku sytuacja budzi moje głębokie zaniepokojenie. Jeszcze przed pierwszym zawieszeniem wystosowałem zapytanie o możliwość zabezpieczenia opieki medycznej pacjentów leczonych na oddziale w ościennych szpitalach. Nadal jednak widzę światełko w tunelu ponieważ dyrekcja placówki dwoi się i troi, by znaleźć na rynku odpowiednich lekarzy i wznowić działalność oddziału. Wszyscy do tego dążymy - przekonuje członek rady społecznej szpitala w Bystrej.
Pulmonologia w szpitalu w Żywcu?
Zabezpieczenie miejsc na innych oddziałach, to tylko część problemów pacjentów - w zawieszonym oddziale poza świadczeniami realizowanymi w ramach leczenia chorób płuc zakontraktowane były dwa programy lekowe: leczenie chorych z ciężką postacią astmy oraz na aktywną postać ziarniniakowatości z zapaleniem naczyń lub mikroskopowe zapalenie naczyń. Jeszcze przed pierwszą decyzją o czasowym zaprzestaniu działalności oddziału dyrekcja zapewniała, że część programów lekowych realizowana będzie przez szpitalną poradnię. Gdyby do tego nie doszło, pacjenci z ciężką postacią astmy musieliby dojeżdżać do szpitali w Katowicach, Częstochowie czy Zabrzu. W przypadku drugiego schorzenia kontrakty z NFZ na programy lekowe podpisane mają nie tylko szpitale ze Śląska, ale także z regionu - w Ustroniu czy Cieszynie.
Od pewnego czasu pojawiają się informacje, że lekarze, którzy w wyniku konfliktu odeszli ze szpitala w Bystrej podejmują rozmowy, by oddział pulmonologiczny uruchomić w Żywcu. Takie działanie nie wydają się nierealne, ale ich realizacja nie będzie wcale prosta. Specjalistyczny, warty wiele milionów sprzęt medyczny czy podpisanie kontraktów lekowych z NFZ to główne wyzwania, by plany zrealizować.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
25 37