Na największej w Bielsku-Białej nekropolii, cmentarzu komunalnym w Kamienicy, pogrzeby mogą się odbywać tylko do godziny 15.00. Taką decyzję podjęli radni, ale nie wszystkim to odpowiada. Zwłaszcza księżom z bardziej odległych parafii.

Gdy msza żałobna odbywa się gdzieś na drugim końcu miasta, trudno „wyrobić się” z pochówkiem do 15.00. Pojawiła się więc propozycja, aby wydłużyć ten czas przynajmniej o godzinę. Interpelację w tej sprawie złożył niedawno radny Roman Matyja. To, że ceremonie pogrzebowe na bielskim cmentarzu można organizować pomiędzy 8.00 a 15.00 wynika z przyjętego przez Radę Miejską w 2022 roku regulaminu.

Dlaczego tak postanowiono? Jak się dowiedzieliśmy, grabarz musi mieć czas, aby do godz. 16.00 (koniec dniówki) zakopać grób i wszystko uprzątnąć. W innym wypadku trzeba mu płacić nadgodziny. Nie dość, że podraża to koszty i wypadałoby za to brać dodatkową opłatę, to jeszcze kodeks pracy jasno precyzuje, ile nadgodzin pracownik może przepracować w miesiącu. Nie mówiąc już o tym, co oczywiste - że grabarze i inni pracownicy cmentarza też mają własne życie i nikomu nie uśmiecha się zostawać po godzinach.

Czy zatem jest szansa, że coś się zmieni? Więcej na ten temat pisze czwartkowa „Kronika Beskidzka”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika jest już w sprzedaży. E-wydanie łatwo kupisz w tym MIEJSCU.

map

Zdjęcie: Marcin Płużek