Maccabi Hajfa miało rozgrywać mecze domowe w ramach Ligi Konferencji Europy na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej. Trwały zaawansowane rozmowy w tej sprawie, a strona izraelska zaakceptowała wygórowaną kwotę dzierżawy. Ostatecznie na rozgrywanie spotkań przez wicemistrza Izraela pod Klimczokiem nie zgodziło się... miasto. Oficjalnym powodem jest potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa.

Maccabi Hajfa zajęło drugie miejsce w tabeli izraelskiej ekstraklasy i zakwalifikowało się do rozgrywek Ligi Konferencji Europy, ale ze względu na zaostrzenie się konfliktu izraelsko-palestyńskiego i trwającą od października wojnę w Strefie Gazy, nie może rozegrać meczów na terenie swojego kraju.

Wicemistrz Izraela szuka stadionu

Wicemistrz Izraela rozpocznie zmagania od II rundy LKE, a spotkania zaplanowano 25 lipca i 1 sierpnia. Ich pierwszym rywalem będzie Sabah Baku, trzecia drużyna z Azerbejdżanu. W ostatniej edycji LKE drużyna z Izraela dotarła aż do 1/8 finału. Ostatecznie została wyeliminowana przez późniejszego finalistę - Fiorentinę. W związku z brakiem możliwości rozgrywania meczów w Izraelu, trwały poszukiwania stadionu, który spełniałby warunki. Jak dowiedział się portal, były plany, aby mecze te rozgrywać w Bielsku-Białej.

- Zgodnie z decyzją UEFA drużyny z Izraela nie mogą rozgrywać meczów w ramach europejskich pucharów pod egidą tej federacji na terytorium swojego kraju. Jest to efekt trwającego cały czas konfliktu zbrojnego z Palestyną. W związku z tym przedstawiciele izraelskich klubów, które uzyskały prawo do rywalizacji w europejskich pucharach poszukują zastępczych stadionów w innych państwach, również w Polsce. Z pytaniem o możliwość skorzystania ze Stadionu Miejskiego w Bielsku-Białej, który pod względem technicznym spełnia wszystkie wymogi UEFA zwrócili się do BBOSiR reprezentanci wicemistrza Izraela - potwierdza nasze informacje Tomasz Ficoń, rzecznik prasowy bielskiego magistratu.

- Kontakt odbywał się poprzez najwyższe władze PZPN, które zarekomendowały nasz obiekt. Od strony technicznej, nie było żadnych przeciwwskazań. Jako zarządca z łatwością podołalibyśmy organizacji tak ważnych meczów. Nawet przedstawiona przez nas wymagająca oferta została zaakceptowana - mówi Sebastian Wyszyński, dyrektor Bielsko-Bialskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który zarządza obiektem.

Widzew, ŁKS i Cracovia dementowały

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że BBOSiR za każdy mecz rozgrywany przez izraelską drużynę miał zarobić ok. 250 tys. zł. Ostatecznie miasto nie zgodziło się na organizację rozgrywek. Podobną decyzję miały podjąć wszystkie kluby sportowe i zarządcy stadionów w regionie. Jaki podano powód? - Ze względu na fakt, że mecze izraelskich drużyn będą meczami podwyższonego ryzyka, w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców naszego miasta propozycja nie została przyjęta - brzmi oficjalne stanowisko Urzędu Miejskiego.

Co ciekawe, w czerwcu, kiedy trwały rozmowy z BBOSiR, pojawiały się informacje, że Maccabi Hajfa domowe spotkania Ligi Konferencji Europy będzie rozgrywać… w Łodzi. Konkretnie na stadionie ŁKS-u Łódź. Taką informację podały władze izraelskiego klubu, a kontrowersyjna decyzja spotkała się z dużą dezaprobatą środowiska sportowego w Polsce, zaś łódzki klub szybko zdementował te doniesienia.

- Informujemy, że ŁKS Łódź nie ma żadnego związku z organizacją meczów klubu Maccabi Hajfa w europejskich pucharach na Stadionie Miejskim im. Władysława Króla. Pytania dotyczące tej sprawy należy kierować do administratora obiektu, czyli do Pana Macieja Łaskiego, prezesa zarządu Miejskiej Areny Kultury i Sportu - czytamy w informacji zamieszczonej na oficjalnym profilu klubu w mediach społecznościowych. Wskutek tych doniesień niebawem podobną informację opublikował Widzew Łódź i Cracovia.

W tle konflikt zbrojny w Strefie Gazy

W odpowiedzi klub z Hajfy poinformował za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej, że w sprawę zaangażował się Shino Zwartz, prezes izraelskiej federacji piłkarskiej, a „władze w Polsce zgodziły się gościć izraelską drużynę”. To wywołało sprzeciw dziennikarzy sportowych w Polsce.

Do sprawy odniósł się m.in. Jan Mazurek, dziennikarz portalu Weszło, który poinformował, że rozgrywanie meczów wicemistrza Izraela w Łodzi, jest tak samo niezrozumiałe jak rozgrywanie przez Raków Częstochowa meczu sparingowego z Maccabi Tel Awiw w ramach przygotowań do sezonu. Mecz odbył się w zeszłą sobotę. - Nie rozumiem tego w czasach, gdy Amnesty International raportuje o apartheidzie na cywilach Palestyny, a ONZ oskarża Izrael o łamanie konwencji dotyczącej ludobójstwa - przekonywał Mazurek.

Sprawa zakończyła się tak, że zarówno Urząd Miasta w Łodzi jak i Miejska Arena Kultury i Sportu wydały oświadczenia, z których wynika, że mecze się nie odbędą, a izraelskie drużyny nie będą goszczone na łódzkich obiektach. W Bielsku-Białej zapewne chciano uniknąć podobnych kontrowersji i tłumaczeń.

Adam Kanik
[email protected]