Przedsiębiorcy prowadzący swoje biznesy w centrum Bielska-Białej mają dosyć ograniczania dostaw w wyznaczonych godzinach. Chodzi m.in. o Rynek, skąd wyszła inicjatywa, by problem rozwiązać. Tamtejsi przedsiębiorcy zakaz wjazdu samochodów dostawczych po godz. 10.00, w sytuacji gdy większość restauracji i barów otwarta jest od południa, uważają za głupotę. Sprawą zainteresowali się radni PiS.

Od wielu lat w rejonie Rynku obowiązują godzinowe ograniczenia ruchu dla dostawców zaopatrujących lokale gastronomiczne i inne. Ruch może odbywać się wyłącznie pomiędzy godz. 18 a 10. Taka organizacja od początku budziła wielki sprzeciw, zarówno wśród mieszkańców, jak i restauratorów. Z ich relacji wynika, że strażnicy miejscy tylko czekają, aż zakaz zostanie przekroczony, by wypisać mandat.

To utrudnianie prowadzenia działalności

- Miasto utrudnia nam w ten sposób prowadzenie biznesów. Przywożenie towarów w wyznaczonych godzinach jest trudne, ponieważ wiele lokali otwiera się po godz. 10.00. Pracownicy muszą więc przychodzić do pracy długo przez otwarciem. Zresztą, nie zawsze da się skoordynować dostawę tak, by kurier jadący z daleka zdążył. Zakaz dostaw po tej godzinie, to głupota - mówi jeden z restauratorów.

12 lat temu, Marek Stańco, były naczelnik wydziału komunikacji w Ratusza na łamach „Kroniki Beskidzkiej” mówił, że co do zmiany zasad, warto rozważyć wszystkie za i przeciw, lecz na razie nikt oficjalnie z taką propozycją się nie zwrócił. Teraz, po wielu latach do włodarzy trafiło w tej samej sprawie oficjalne pismo.

Nad problemem, jaki stanowią ograniczenia w możliwości dostarczenia towarów w centrum miasta po godz. 10.00, pochylili się radni PiS. - Zwracamy uwagę, że większość sklepów jest czynna od godz. 10, a restauracje często rozpoczynają pracę jeszcze później. Na problemy z dostarczeniem zamówionych towarów narzekają zarówno kurierzy jak i lokalni przedsiębiorcy. (…) Płynność dostaw jest podstawą prowadzenia firmy. Utrudnienia w tym zakresie mogą wpływać negatywnie na podejmowanie decyzji o lokowaniu firmy, a przecież w interesie miasta jest pobudzenie do życia ulic w centrum - czytamy w interpelacji.

Komisja ds. BRD problem rozpatrzy

Radni wskazują również, że dostawcy nie są w stanie rozwieść wszystkich towarów czy paczek w tak krótkim czasie. Często procedura wydania towaru przedłuża się, a chwilę po godz. 10 już przy samochodzie czekają strażnicy miejscy z mandatem. - Jest to bardzo źle odbierane przez mieszkańców, gdyż służby porządkowe powinny służyć wspólnemu dobru, a nie represyjnie utrudniać życie. W wielu miastach kurierzy mają nieograniczoną możliwość zatrzymywania się na zakazach - piszą radni w piśmie.

Interpelacja przyniosła pierwszy pozytywny skutek - temat obsługi placówek oraz posesji zlokalizowanych przy ul. 11 Listopada i innych ulicach w centrum będzie procedowany na najbliższym posiedzeniu Komisji ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego - zapewnił wiceprezydent Przemysław Kamiński.

Adam Kanik
[email protected]