Najpierw chillout, później mocne basy. Frekwencja pierwszego „wlotu” była bardzo dobra - foto
Wczorajszy wieczór bielszczanie spędzili na Bulwarach w Straconce, bawiąc się do setów granych przez DJ-a Turbo. Była to pierwsza letnia impreza, która w każdy czwartek odbywać się będzie w parkach i na terenach rekreacyjnych.
Za konsolą stanął DJ Turbo - beatboxer i freestylowiec. Od końcówki lat 90. związany z kulturą hip-hop oraz scena jungle. Przygodę z miksowaniem zaczął od winylowych płyt. Jego sety najczęściej składają się z selekcji imprezowych ragga junglowych rytmów z mocnym basem zahaczając o dnb i jumpup.
Osoby, które przyszły jako pierwsze, chętnie zajmowały leżaki ustawione przez BCK i „chillowały” do granej przez DJ-a muzyki. Część widzów zasiadła na murku wzdłuż potoku, gdzie integrowali się wzajemnie, a pozostali, w rytm muzyki, doskonalili swoje triki na skateparku. Rozłożono także strefę gastronomiczną. Kiedy zapadł zmrok, więcej osób ruszyło do tańca, a muzyka stała się bardziej energetyczna. Wszystkim obecnym się podobało. Bawiła się młodzież, dzieci, rodzice i osoby w średnim wieku.
Kolejna impreza odbędzie się na Błoniach, gdzie zagra DJ Catz. Jego setów nie ograniczają żadne gatunki muzyczne, a brzmienia charakteryzują się świeżością, ponieważ dużo eksperymentuje. Muzyka, jaką możemy usłyszeć na jego występach to m.in. hip-hop, R’n’B, soul, funk, disco oraz muzyka elektroniczna.
ak
Oceń artykuł:
19 15Galeria:
Komentarze 16
Ludzi było mnóstwo, DJ petarda, zabawa i organizacja świetna, chapeau bas za wymyślenie tego przedsięwzięcia.
Niektórych chyba boli widok uśmiechniętych i dobrze bawiących się ludzi, niestety zazdrość tak działa. Życzę wam ogarnięcia się i wyjścia czasem z domu zamiast płakania na wszystkich portalach, może też zaczniecie się cieszyć z życia. :)










































Klauzula informacyjna ›