Nie bez przyczyny mówi się, że żeby leczyć się w Polsce, trzeba mieć czas i pieniądze. Co do pieniędzy wiadomo - nie jest tanio, łagodnie rzecz ujmując. Cena za prywatną wizytę u specjalisty najczęściej waha się już między 200 a 300 zł.

Czas oczekiwania na taką prywatną wizytę jest jednak znacznie krótszy niż w przypadku wizyt na NFZ. Chcąc poznać czas oczekiwania do lekarzy poszczególnych specjalizacji, postanowiłam skorzystać z informatora o terminach leczenia zamieszczonego na stronie NFZ. Dzięki niemu można sprawdzić, jak długo należy czekać, aby dostać się do danego specjalisty. Następnie kontaktowałam się z przychodnią, w której według informatora czas oczekiwania jest najkrótszy, aby zweryfikować informację ze strony NFZ.

Co się okazało? Do większości placówek trzeba czekać po kilka miesięcy, do niektórych specjalistów jeszcze dłużej. U jednego - z najdłuższą kolejką - najbliższy termin był za ponad 1000 dni!

Dlaczego chorzy muszą tyle czekać? I dlaczego ta sytuacja od lat się nie zmienia? Tematem zajęła się Kronika Beskidzka. Nowe wydanie tygodnika ukaże się w czwartek. E-wydanie na www.prasabeskidzka.pl

esg