- Wychodzimy z założenia, że projekt musi być przede wszystkim funkcjonalny. Mi osobiście się bardzo podoba, natomiast z gustami się nie dyskutuje - mówi wiceprezydent Przemysław Kamiński pytany o koncepcję nowej Banialuki. Urzędnik w studiu Beskidzkiej TV przekonywał, że na czas budowy obiektu targowisko mogłoby funkcjonować na parkingu obok stadionu. Później wróci na swoje miejsce.

- Jak się Panu podoba wizualizacja nowej Banialuki? Słów krytyki nie brakuje.

- Mi osobiście się bardzo podoba, natomiast wiadomo, że z gustami się nie dyskutuje. W tej sytuacji pewnie jednym bardziej się podoba, innym mniej. Mnie cieszy najbardziej to, że wybór koncepcji został dokonany poprzez specjalistów. Główny ciężar merytoryczny spoczywał na architektach i urbanistach. Ludzie nieraz oczekują fajerwerków, my wychodzimy z założenia, że ten obiekt musi być funkcjonalny. Wyszliśmy z tego, żeby obiekt odpowiadał na wytyczne dyrektora Teatru Lalek Banialuka. Były konkretne oczekiwania.

- Co z targowiskiem, możemy z całą pewnością powiedzieć, że jego miejsce i funkcja nie są zagrożone?

- Proszę zwrócić uwagę na jedną rzecz, ostatecznie 33 firmy poświęciły czas, żeby zaprezentować swoje koncepcje. Kilka prac zostało odrzuconych tylko ze względu na to, że nie było propozycji, jak funkcja targowiska mogłaby w tym miejscu nadal wyglądać. Dla nas był to warunek konieczny do spełnienia.

- My jako miasto, będziemy dążyć, żeby ta funkcja cały czas się odbywała. Mamy dwie propozycje miejsca tymczasowego na czas budowy. Są to lokalizacje w oddaleniu do 500 metrów. Spokojnie wszyscy, którzy chcą się zaopatrzyć w żywność od rolnika, będą mogły korzystać dalej z tego miejsca.

- Podnoszone są argumenty, że zaoranie nowego parkingu pod budowę jest niegospodarnością.

- Nie mogę się z tym zgodzić. Zawsze jest jakiś teren, który ma poniesione nakłady. Argumentem jest to, że nakłady były poniesione przez gminę, ale gdybyśmy musieli kupić jakiś grunt prywatny, to jeżeli byłyby jakieś naniesienia na tym gruncie, to po prostu byłyby składową ceny tej nieruchomości.

- Dla nas najistotniejsze było, żeby nowa przestrzeń dla teatru i Książnicy Beskidzkiej znalazła się w śródmieściu. Są to usługi centrotwórcze. Niejednokrotnie dzieci z przedszkola przychodzą tam spacerkiem, dlatego pomysły, na przykład umiejscowienia teatru w Lipniku z tego powodu odrzucamy. Analizowaliśmy kilka miejsc w obrębie śródmieścia, ale jak popatrzymy na to, gdzie są grunty, którymi dysponuje gmina, to tego jest nie tak dużo, jak się wszystkim wydaje. Tutaj jest przestrzeń, na której w naszej ocenie da się zrealizować wszystkie funkcje. Myślę, że w dłuższej perspektywie podniesie się walor tego miejsca.

- Miejsca dla mieszkańców i dostawców będą zapewnione?

- To będą parkingi ogólnodostępne. Oczywiście, padały argumenty, że będą tam przyjeżdżać pracownicy, ale pamiętajmy, że to jest teatr dla dzieci, który pracuje w bardzo określonych godzinach. Wiemy doskonale jako miasto, o jakiej godzinie ile tam jest pojazdów, jak się ten parking zapełnia.

Adam Kanik
[email protected]