W trakcie sesji absolutoryjnej w Ratuszu debatowano nad petycją mieszkańców, którzy domagają się utworzenia drugiego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, który miałby działać w strukturach BCO-SM. Autorka petycji podnosiła, że obecnie czas oczekiwania na pomoc medyczną jest zbyt długi, a pod pismem podpisało się ok. 2 tys. mieszkańców. Z odpowiedzi władz miasta jasno wynika, że drugi SOR w Bielsku-Białej nie powstanie i powinien zostać wybudowany, ale... w Żywcu.

- Domagamy się podjęcia zdecydowanych działań na rzecz uruchomienia w mieście drugiego SOR. Obecnie istniejący w Szpitalu Wojewódzkim nie zaspakaja potrzeb miasta zmuszając pacjentów do wielogodzinnego oczekiwania na otrzymanie pomocy - mówiła w trakcie czwartkowej sesji Anita Pieronek.

Lądowisko w centrum dla LPR

- Oczekujemy, że prezydent miasta podejmie działania, by drugi SOR mógł powstać w oparciu o zasoby Beskidzkiego Centrum Onkologii-Szpitala Miejskiego. Finansowanie systemu ochrony zdrowia odbywa się przez NFZ, niezależnie od samorządu. Nie wyklucza to jednak działań podejmowanych na podstawie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, która nakłada na miasto na prawach powiatu obowiązek zapewnienia równego dostępu do świadczeń - dodawała.

Do wniosku mieszkańców odniósł się zastępca prezydenta Bielska-Białej Przemysław Kamiński, który nadzoruje BCO-SM. Urzędnik przyznał, że rozumie intencje, natomiast do sprawy trzeba podejść całościowo. - Po pierwsze SOR przeznaczony jest dla pacjentów wymagających pomocy w stanie nagłym, a bardzo często wykorzystywany jest jako dojście do lekarza rodzinnego, albo specjalisty z pewnego zakresu. Stąd wzięły się przepisy dotyczące triażu, określenia kolorów i oczekiwania na określone czynności.

Wkrótce uruchomią SOR w Żywcu?

- Jeżeli drugi najbliższy SOR jest w Cieszynie, a Żywiec nie ma takiego oddziału, to trzeba zabiegać o to, żeby taki oddział powstał w Żywcu, bo teraz ci pacjenci przyjeżdżają do Bielska-Białej - mówił.

Jak przekazał, aby otworzyć SOR trzeba spełnić wiele wymogów. - My nie wybudujemy w centrum miasta lądowiska dla helikopterów. Mielibyśmy bardzo duże problemy społeczne, bo każdy wie, jak wygląda proces lądowania śmigłowca LPR. Szczególnie w otoczeniu samej zabudowy mieszkaniowej. Nie mówiąc już o tym, że to wymaga zmian organizacyjnych w szpitalu, bo automatycznie musielibyśmy otworzyć oddział chirurgii ogólnej z częścią urazową, której nie mamy. Samorządowcy w tego terenu wiedzą doskonale, że rozwiązaniem w tym zakresie jest raczej uruchomienie SOR-u w Żywcu - mówił Kamiński.

- Takie działania są już rozpoczynane - skwitował jego wypowiedź prezydent Jarosław Klimaszewski, który dodał, że drobnymi urazami, tak jak to było lata wcześniej, powinny zajmować się dyżurujące placówki POZ, a jeśli w aglomeracji beskidzkiej ma zostać rozpoczęta budowa kolejnego SOR-u, to tylko w Żywcu.

Adam Kanik
[email protected]