ZGM poinformował właścicieli lokali znajdujących się wzdłuż ul. 11 Listopada w Bielsku-Białej o planowanych podwyżkach czynszów. Mają one sięgać nawet 20 proc. Przedsiębiorcy nie chcą się na to zgodzić, lecz niewiele mogą zrobić. Zbierają podpisy pod petycję, która ma być wyrazem sprzeciwu. - Podwyżki wynoszą od 500 do 2,5 tys. zł. Jak taka fryzjerka ma to zapłacić? - pyta jeden z przedsiębiorców.

O wysokich podwyżkach czynszu od kilku dni informują nas mieszkańcy i klienci punktów handlowych znajdujących się przy głównym deptaku Bielska-Białej. - To jest pomysł miasta na ożywienie wymierającej ulicy? - pyta mieszkanka, która jako pierwsza skontaktowała się w tej sprawie z naszą redakcją.

Wiadomość o podwyżkach najemcy otrzymali we wtorek. Wyższy czynsz wchodzi w życie już od 1 lipca. Przedsiębiorcy nie chcą jednak zgodzić się z propozycją ZGM. W środę w mediach społecznościowych pojawił się wpis informujący o tym, że w Restauracji Ratuszowa złożyć można podpis przeciwko podwyżkom ceny najmu. Przygotowano dwie listy - dla przedsiębiorców i indywidualnych mieszkańców. 

Pod petycją od środy podpisało się blisko 100 osób, głównie przedsiębiorców. Pismo zostanie złożone w Ratuszu. - Są to podwyżki rzędu ok. 20 proc. Otrzymali je wszyscy. W przypadku naszego lokalu jest to 1700 zł. Petycja dotyczy wyrażenia sprzeciwu. To nie jest tylko nasze stanowisko, po prostu znajdujemy się w dogodnym punkcie - mówi w rozmowie z portalem właścicielka Restauracji Ratuszowa.

Informację o podwyżce otrzymał także właściciel Pierogarni nad Białą, która działa na wysokości placu Wojska Polskiego. - Jakieś 20-25 proc. I ja nawet rozumiem podwyżkę, bo ostatnia była przed remontem (placu - red.). Ale to, że dali informację trzy dni robocze przed fakturą to kompletny brak zrozumienia. W ogródku mam pieniądze zakopane? - pyta retorycznie właściciel lokalu gastronomicznego.

Przedsiębiorcy podnoszą, że deptak w centrum Bielska-Białej już teraz jest wymarły, a kolejne podwyżki spowodują, że będzie tylko gorzej. W obronie przedsiębiorców stają mieszkańcy i klienci.

Pytania o wysokość podwyżki, a w szczególności o ich powód, skierowaliśmy w czwartek do Ratusza, skąd zostały przekierowane według właściwości do Zakładu Gospodarki Miejskiej. Wczoraj próbowaliśmy się skontaktować telefoniczne z ZGM, ale przekazano nam, że dyrekcja oddzwoni po weekendzie.

ak