Jarosław Klimaszewski z absolutorium i wotum zaufania za 2023 roku, ale poparli go tylko radni PO i klubu samorządowego. Radni PiS w sprawie udzielenia absolutorium wstrzymali się od głosu i zagłosowali przeciwko, by udzielić wotum zaufania.

Dochody budżetu Bielska-Białej w zeszłym roku przekroczyły 1 577 mln zł, wydatki ponad 1 674 mln zł. Budżet zamkną się deficytem w kwocie ponad 97 mln zł (plan zakładał ok. 164 mln zł deficytu). Miasto na jego sfinansowanie zaciągnęło 50 mln zł kredytu w Europejskim Banku Inwestycyjnym w Luksemburgu i 47 mln zł pożyczki rewitalizacyjnej w Banku Gospodarstwa Krajowego (oba instrumenty są nisko oprocentowane).

Wydatki majątkowe, czyli mówiąc prościej inwestycje, stanowiły znaczną część wydatków i wyniosły rekordowe ok. 344 mln zł. W zeszłym roku koszt obsługi długu wyniósł 20 mln zł. Zadłużenie miasta wzrosło do 526 mln zł. - Jesteśmy na poziomie 11 proc. dopuszczalnego wskaźnika, to bardzo bezpieczny poziom - mówił Jarosław Klimaszewski. Nadwyżka operacyjna (to wynik budżetu bez inwestycji) wyniosła 99 mln zł.

W głosowaniu nad udzieleniem absolutorium z wykonania budżetu i wotum zaufania za 2023 roku wzięło udział 22 radnych. Obie uchwały poparło 14 radnych PO i KWW JK. W przypadku wotum zaufania ośmiu radnych PiS głosowało przeciwko. W kwestii udzielenia absolutorium wstrzymali się od głosu.

Konrad Łoś, szef klubu PiS, krytykował prezydenta za polityką mieszkaniową, zły stan ulic osiedlowych i dojazdowych, politykę zadłużania miasta czy ustalania maksymalnych stawek podatków. - Chodzicie, panowie, tymi traktami, trzeba czasem popatrzeć w dół - radził radny Łoś w kontekście ubytków w nawierzchni ul. 11 Listopada czy Rynku. Jego zdaniem, ich naprawa to „problem nierozwiązywalny”. Prezydent krytykowany był także za trwający od kilkunastu miesięcy temat budowy kładki w Wapienicy.

bb

Zdjęcie: Paweł Sowa/Urząd Miejski w Bielsku-Białej