Tę aleję zna chyba każdy, kto choć raz przejeżdżał przez Grodziec. W stronę gór biegnie asfaltowa szosa, a po obu stronach rosną szpalery okazałych drzew. Niedawno w wiosce gruchnęła wiadomość, że przydrożne drzewa mają zostać wycięte.

Pod topór ma pójść blisko 60 kasztanowców rosnących wzdłuż - nomen omen - ulicy Kasztanowej - ta informacja zelektryzowała wielu mieszkańców, którzy nie wyobrażają sobie, aby mogło dojść do dewastacji wiekowej alei. Powodem wycinki miała być budowa chodnika, na który mieszkańcy czekają od lat. Nikt jednak nie chce, aby inwestycja miała zostać zrealizowana kosztem drzew.

O całej sprawie - jak przekonuje nas jedna z mieszkanek Grodźca (dane do wiadomości redakcji), lokalna opinia publiczna dowiedziała się niedawno, i to na dodatek przez przypadek. O tym, że chodnik jest projektowany wszyscy wiedzieli, bo sprawa była poruszana chociażby podczas zebrań wiejskich czy rozmów z radnymi. Nikt jednak nie informował mieszkańców - tłumaczy nasza rozmówczyni - że modernizacja ulicy wiązać się będzie z tak olbrzymią wycinką starych drzew.

Czy faktycznie dojdzie do wycinki? Co na to mieszkańcy, a co władze gminy Jasienica? Sprawę opisuje „Kronika Beskidzka”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika jest już w sprzedaży. E-wydanie TUTAJ.

map

Zdjęcie: Marcin Płużek