Bielsko-Biała wysoko w niechlubnym rankingu. Wyprzedzamy nawet Warszawę, Gdańsk i Wrocław
Na początku czerwca Główny Urząd Statystyczny opublikował raport dotyczący narażenia ludności na hałas w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. Na szczycie niechlubnej listy, jeśli chodzi o przekroczone normy są dwa śląskie miasta - Gliwice i Chorzów. Jak się okazuje, Bielsko-Biała zamyka pierwszą dziesiątkę, a w nadmiernym hałasie żyje ponad 3 proc. mieszkańców miasta. Zanieczyszczenie hałasem jest u nas większe nawet niż w Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku czy Katowicach.
Strategiczne mapy hałasu zostały opracowane za 2021 roku w ramach monitoringu środowiska i obrazują stan akustyczny w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. Zrealizowane na ich podstawie badanie pozwoliło m.in. oszacować, w których miastach najczęściej przekraczane są dopuszczalne normy.
Zanieczyszczenie hałasem jest jednym z głównych zjawisk środowiskowych wpływających na zdrowie i dobrostan. Co najmniej 20 proc. ludności Europy jest narażona na długotrwałe działanie hałasu szkodliwego dla zdrowia. W Polsce narażenie na hałas jest stale monitorowane. Wykorzystuje się przy tym wskaźnik hałasu w ciągu doby LDWN, który mierzy „drażniący” hałas (z uwzględnieniem pory dziennej, wieczornej i nocnej) oraz wskaźnik hałasu w porze nocnej LN, jest pomocny przy określaniu zakłóceń snu.
W 2021 roku w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców na hałas dobowy (według przekroczenia dopuszczalnych poziomów) mierzony wskaźnikiem LDWN narażonych było: w przypadku hałasu drogowego - 270 tys. osób, przemysłowego - 9,9 tys. osób, hałasu szynowego - 2,2 tys., a lotniczego - 2,5 tys. osób.
Pod względem liczby ludności narażonej na hałas oraz powierzchni, na której są przekroczone dopuszczalne poziomy hałasu w ciągu doby opracowano zestawienie miast. Najwyższy udział osób narażonych na hałas w ciągu doby (według przekroczenia dopuszczalnych poziomów) w ogólnej liczbie ludności danego miasta odnotowano w Gliwicach, Chorzowie i Szczecinie, to odpowiednio 10,2 proc., 8,2 proc. i 7,9 proc., natomiast najmniejszy udział - poniżej 0,05 proc. - stwierdzono w Toruniu, Dąbrowie Górniczej i Olsztynie.
Bielsko-Biała w zestawieniu GUS znalazło się na 10. miejscu - w nadmiernym hałasie żyje ponad 3 proc. mieszkańców miasta, w tym w porze nocnej (w godz. 22.00-6.00) to ponad 0,5 proc. bielszczan. W niechlubnym rankingu wygrywamy m.in. z Warszawą, Gdańskiem, Wrocławiem czy Katowicami.
Władze miasta świadome są problemu i regularnie, co pięć lat, przygotowywane są tzw. mapy hałasu. Bielsko-Biała realizuje także program dotyczący ochrony środowiska przed hałasem.
Adam Kanik
[email protected]
Oceń artykuł:
61 64Komentarze 113
Każda inwestycja władz robi z Bielska Detroit. Chęci wzniosłe, wykonanie post-PRL.

Klauzula informacyjna ›