Wczoraj na placu Wojska Polskiego zainaugurowano festiwal „Od Jana do Iwana”. Były śpiewy, tańce i plecenie wianków, które później panny wrzuciły do rzeki, w nadziei, że wyłowi je przyszły mąż. Bielszczanie chętnie przyłączali się do barwnego pochodu.

Towarzystwo Przyjaciół Bielska-Białej i Podbeskidzia zaprosiło na inaugurację festiwalu „Od Jana do Iwana”. Przez najbliższe dwa tygodnie organizowane będą mniejsze wydarzenia, aż do wielkiego finału, gdy znów odbędzie się wielka impreza. To kolejna odsłona lubianego przez bielszczan cyklu wydarzeń. Wystąpiły m.in. piękne Gruzinki w Trio Mandili, które przeniosły słuchaczy w magiczny świat muzyki i tradycji i współczesnej kaukaskiej baśni. Tradycyjna polifonia gruzińska w bardzo delikatnym wykonaniu.

- Ich magiczne głosy, niczym górskie strumienie, wnikają w serca słuchaczy. Kilka lat temu te urocze dziewczyny z Gruzji podbiły internet i stały się gwiazdami. Ich popularność rośnie z dnia na dzień, a zespół aktywnie koncertuje na całym świecie, biorąc udział w festiwalach muzyki ludowej - mówili organizatorzy.

Przez cały czas odbywało się plecenie wianków, a kulminacją wydarzenia był pochód do rzeki przy dźwiękach bębnów grupy perkusyjnej. Tam kilkanaście panien wrzuciło swoje wianki do wody.

ak