Mimo porannej nawałnicy pogoda dopisała, a wieczorna Noc Świętojańska na Szyndzielni przyciągnęła tłumy uczestników. Wielu przybyło z całymi rodzinami - kolejką gondolową oraz pieszo. Tam znaleźli muzykę, ogień i świetną atmosferę.

Na rozstawionych stoiskach pleciono wianki i ozdoby, a zainteresowanych było tak wielu, że swoje trzeba było odczekać w kolejce. Rodziny z dziećmi brały udział w grze terenowej „Poszukiwanie kwiatu paproci”, a przy współpracy z GOPR czynna była ścianka wspinaczkowa i szkolono z udzielania pierwszej pomocy.

Na miejscu dostępne było zaplecze gastronomiczne, ale największą popularnością cieszyło się ognisko, przy których pieczono przyniesione kiełbaski. Te można było też przygotować przy schronisku.

Oprawę muzyczną zapewnił folkowy zespół Cuda Wianki, który zagrał zarówno znane góralskie hity, jak i utwory inspirowane muzyką regionalną z innych krajów Europy. Kulminacja imprezy nastąpiła po zapadnięciu zmroku, a było nią fireshow w wykonaniu zespołu Inferis. Widownia ognistego widowiska była tak liczna, że nie wszyscy byli w stanie zobaczyć scenę. Dziecięce krzyki oczarowania towarzyszyły efektownemu widowisku, którego oprawa muzyczna i kostiumy nawiązywały do słowiańskiego folkloru.

W sobotni wieczór gondola kursowała do północy, podczas zjazdu oczy czarował widok świateł miasta.

Tekst i zdjęcia: Piotr Bieniecki