Prezes przeprosił, trener mówił o pokorze. Pożegnały go gromkie okrzyki - foto
Grupa blisko 100 kibiców zebrała się w czwartek na parkingu przy Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej, gdzie protestowali przeciwko polityce klubu. Najpierw do zebranych wyszedł trener Krzysztof Brede, potem prezes Krzyszof Przeradzki.
Zgromadzenie trwało ok. 50 minut. Na płocie zawisł transparent „Klub to nie zabawka w rękach miasta. My wierni kibice mówimy temu basta!”, a do kibiców jako pierwszy wyszedł trener Krzysztof Brede.
- Z tego zespołu, który spadł, nie zostanie prawnie nikt. Wszyscy, którzy przychodzą, pytają mnie o jedno: czy będziemy walczyć o powrót do I ligi? Mówię im, że tak, że taki jest plan. Ale podchodzimy do tego z pokorą - mówił trener, który zapewniał, że jego drużyna będzie zdeterminowana w każdym spotkaniu. Po trwającej kilkanaście minut rozmowie kibice pożegnali go głośno skandując jego nazwisko.
Zdecydowanie dłuższa rozmowa miała miejsce z Krzysztofem Przeradzkim. Prezes pytany był m.in.o ceny biletów i karnetów, które po spadku pozostały na tym samym poziomie, powody odejścia trenera Jarosława Skrobacza oraz sytuację sportową i finansową spółki. W trakcie rozmowy przeprosił kibiców za spadek do drugiej ligi, choć podkreślał, że to piłkarze biegają po murawie. Padła także deklaracja organizacji raz w miesiącu spotkań z kibicami, by mogli na bieżąco otrzymywać informacje na temat sytuacji w klubie.
bak
Oceń artykuł:
33 59Komentarze 77
Rekord 1 000 000 zł.
Brawo .
Itp

Klauzula informacyjna ›