Silna tożsamość wilamowian pozwoliła im przetrwać jako grupie nawet w czasach, gdy mówienie językiem wilamowskim i noszenie stroju było zabronione - mówi dr Tymoteusz Król, który od lat działa na rzecz rewitalizacji języka wilamowskiego.

- Ile osób posługuje się obecnie językiem wilamowskim?

Tymoteusz Król: - Językiem wilamowskim posługuje się obecnie ok. 15 osób starszych oraz 25 młodych, w tym, oprócz wilamowian, również pasjonaci z całego świata, na przykład z Australii, Japonii czy Islandii. Jest też grupa około 200 osób, dla których był to pierwszy język - polskiego nauczyły się dopiero w wieku szkolnym, jednak w wyniku zakazu musiały przestać używać wilamowskiego i dziś nie potrafią stworzyć dłuższej wypowiedzi w tym języku. Wielu z nich rozumie jednak wilamowski i aktywnie uczestniczy w różnych uroczystościach, gdzie ten język jest używany.

- Jak Pan ocenia decyzję prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie języka śląskiego?

- Decyzję o zawetowaniu oceniam negatywnie, a jeszcze bardziej negatywnie oceniam jej uzasadnienie. Argument o zagrożeniu jedności państwa i łączenie starań Ślązaków o wsparcie dla ich języka z wojną hybrydową uważam za całkowicie nietrafiony, a nawet obrażający osoby, które od kilkudziesięciu lat pracują społecznie w tej dziedzinie. W obliczu zagrożenia powinno się wspierać wszystkich obywateli, a nie odmawiać wsparcia części z nich. To właśnie takie działania prowadzą do podziałów w społeczeństwie i osłabiania zaufania do państwa.

Całą rozmowę z dr. Tymoteuszem Królem publikuje czwartkowe wydanie „Kroniki Beskidzkiej”. Najnowsze wydanie lokalnego tygodnika jest już w sprzedaży. E-wydanie łatwo i szybko kupisz TUTAJ.

eg

Na zdjęciu: wilamowskie śmiergusty