Tenisiści stołowi BKS Stal mają za sobą bardzo udany sezon. Debiutując w pierwszej lidze zajęli piąte miejsce, choć jeszcze w sierpniu zeszłego roku nie mieli drużyny. Paweł Mazur, menadżer drużyny snuje już wizję na przyszłość. Za rok lub dwa w Bielsku-Białej ma powstać ośrodek tenisa stołowego z prawdziwego zdarzenia.

BKS Stal w debiutanckim sezonie zajął 5. miejsce w 11-zespołowej pierwszej lidze grupie południowej (drugi poziom rozgrywek). - Wynik jest bardzo dobry. Jeżeli ktoś w sierpniu ubiegłego roku pytałby, czy piąte miejsce jest satysfakcjonujące, to wziąłbym je w ciemno. W momencie, kiedy przejąłem drużynę, 90 procent zawodników miało podpisane kontrakty. Więc przede mną było wielkie wyzwanie - mówi Paweł Mazur.

Najskuteczniejszym zawodnikiem BKS był Szymon Kolasa - wygrał 33 z 40 spotkań. Został również sklasyfikowany na pierwszym miejscu rankingu indywidualnego ligi. - Szymon spadł nam jak z nieba. Był zawodnikiem, którego byłem w stu procentach pewny, że będzie naszym liderem. Poprzedni sezon rozegrał w Superlidze. Bardzo na niego liczyłem i nie pomyliłem się - dodaje Paweł Mazur.

- Przede wszystkim stworzyliśmy szatnie. To było coś, na czym mi bardzo zależało. Cieszę się, że chłopaki stworzyli atmosferę. Piąte miejsce trzeba potraktować jako sukces - przekonuje menadżer BKS.

bb

Zdjęcie: Bartłomiej Budny