Rozmowa z Januszem Szymurą, prezesem i właścicielem Rekordu Bielsko-Biała.

- Więcej gratulacji spłynęło po mistrzostwie futsalistów czy awansie piłkarzy do II ligi?

Janusz Szymura: Nie liczyłem tego dokładnie, ale w obu przypadkach miłych słów było sporo.

- Pana osobiście, który sukces bardziej cieszy?

- Oba są niezwykłe. W futsalu nie mieliśmy mistrzostwa przez dwa lata, więc jak się czegoś nie ma i nie jest faworytem, bo myślę, że bukmacherzy wyżej cenili Piasta Gliwice czy Constract Lubawa, to taki sukces smakuje wyjątkowo. Jednych i drugich udało nam się ograć przekonywająco. Mistrzostwo to przepustka do rozgrywek europejskich i granie w Lidze Mistrzów.

Jeśli chodzi o piłkarzy, to jest to sukces, którego nigdy nie doświadczyliśmy. Rok temu, gdy graliśmy w Pucharze Polski z Pogonią Szczecin, to dotarło do mnie, że ludzie od sportu oczekują wielkich emocji. To mogą być emocje niekoniecznie związane z wygraną, bo wtedy po rzutach karnych odpadliśmy z rozgrywek, ale były emocje, które wiele osób pamiętać będzie przez wiele lat. Podobnie było teraz. Na meczu było wiele osób, których nigdy wcześniej nie widziałem, a ogromnie cieszyli się z nami z awansu. Licznie przybyłym kibicom mecz dał oprócz emocji także radość z wygranej.

- Gra w Lidze Mistrzów wymusi duże zmiany w kadrze mistrzów Polski?

- Zapowiadaliśmy, że dwaj nasi wychowankowie, obecni reprezentanci Polski - Kamil Surmiak i Miłosz Krzempek wracają z wypożyczeń i wzmocnią drużynę. Szykujemy ponadto dwa transfery zagraniczne.

- Brazylijczycy czy piłkarze z Europy?

- Trener jest Hiszpanem i mogę zdradzić, że będą to piłkarze z półwyspu iberyjskiego. Tymi tematami szczegółowo zajmuje się syn Piotr (wiceprezes klubu - red.). Czeka nas trudny sezon na kilku frontach, stąd stopniowa wymiana kadry, bo po wielu latach i wspólnych sukcesach żegna się z nami Artur Popławski oraz Tomasz Lutecki, to taka wymiana pokoleniowa. Ofertę z chorwackiego klubu otrzymał Taras Korolyszyn i nie byliśmy w stanie jej przebić.

- Rozpoczęła się rozbiórka hali. Gdzie będziecie grać spotkania?

- Podstawową halą będzie obiekt przy ul. Widok. Finalizujemy umowę w tej sprawie.

- Obiekt kupił InBud, który jest wykonawcą nowej hali.

- Dokładnie, taka zbieżność sytuacji. Hala przy ul. Widok, ze względu na jej kupno przez spółkę deweloperską docelowo będzie przeznaczona do rozbiórki. Planujemy trochę ją odświeżyć, żeby była na określonym poziomie. Prawdopodobnie zdemontowane krzesełka z naszej hali w Cygańskim Lesie zostaną zamontowane w obiekcie, który będziemy wynajmować.

- Będziecie aplikować o organizację turnieju Ligi Mistrzów?

- Będziecie aplikować o organizację turnieju Ligi Mistrzów? Dwukrotnie organizowaliśmy turniej na etapach wczesnych eliminacji. Obecnie pozycja polskiego futsalu w Europie, a także Rekordu, jest wysoka i zaczynać będziemy rywalizację od fazy zasadniczej, która planowana jest w drugiej połowie października. Jedyny obiekt w Bielsku-Białej, który spełnia wymogi UEFA to hala pod Dębowcem, a ta w tym czasie jest mocno obłożona przez siatkarzy BBTS i siatkarki BKS, które nie tylko rozgrywają w niej spotkania ligowe, ale na co dzień także trenują.

To powoduje, że dla innych jest trudno osiągalna. Jeśli uda nam się awansować do kolejnej rundy, to ta faza planowana jest w drugiej połowie listopada i wtedy pojawia się możliwość zorganizowania turnieju w naszym mieście. Problem braku hali spełniającej odpowiednie wymogi UEFA zostanie rozwiązany w przyszłym roku, gdy zakończymy budowę hali w Cygańskim Lesie. Oby na wysokości zadania stanęli zawodnicy.

- W ostatnim meczu wygraną i awans dał wychowanek. Filozofia klubu w II lidze się nie zmieni?

- Nie zmieni się. Będziemy nadal starali się, by połowę kadry drużyny stanowili zawodnicy i absolwenci naszej Szkoły Mistrzostwa Sportowego, podobnie jak jest w futsalu. To daje satysfakcję i to się sprawdza. Mam nadzieję, że tak samo będzie na szczeblu centralnym.

- Pewne wzmocnienia wydają się jednak nieuniknione.

- Zrobimy wszystko, aby się w II lidze utrzymać, inaczej sobie tego nie wyobrażam. Po awansie gościł u nas wiceprezes PZPN Henryk Kula i poinformował, że od nowego sezonu nastąpi reforma II ligi i spadać będzie pięć zespołów - wicemistrzowie z grup III ligi grać będą baraże o jedno, dodatkowe miejsce w II lidze. Sami kiedyś o to zabiegaliśmy, ale nie doszło do zmian. Teraz gdy właśnie awansowaliśmy, akurat zdecydowano się na zmiany. Jak popatrzymy na II ligę, to o awans gra sześć zespołów, pięć spada. To będzie ciekawa liga.

- Spokojne utrzymanie będzie celem Rekordu?

- Ze względu na reorganizację myślę, że większość drużyn postawi sobie za cel grę o awans, żeby nie spaść. Historia zespołów, które awansowały z naszej bardzo silnej grupy III ligi, jest taka, że nieźle radzą sobie w II lidze. Polonia Bytom, która rok temu awansowała, teraz grała w barażach o I ligę, wcześniej Skra awansowała do I ligi, podobnie jak GKS Jastrzębie, Odra Opole czy Ruch Chorzów, który grał teraz nawet w ekstraklasie. Trudno powiedzieć, jaka będzie nasza historia, ale nie będziemy mówić, że gramy, aby tylko nie spaść. To byłoby za mało.

- Ale o awansie do I ligi jeszcze Pan nie myśli?

- Na razie cieszymy się ze będziemy grać w II lidze. Tego jeszcze nigdy nie doświadczyliśmy.

- Na jakich pozycjach będziecie się chcieli wzmocnić?

- Przede wszystkim chcemy utrzymać czołowych piłkarzy, którzy awansowali. Na pewno zobaczymy w naszej drużynie nestora Tomasza Nowaka, który nadal jest w świetnej formie i walnie przyczynił się do awansu. Walczymy o pozostanie Daniela Świderskiego (klub ogłosił już przedłużenie umowy - red).

- Jego kontrakt teraz wygasa.

- Siadamy do rozmów, rozmawiałem z jego agentem. Daniel się dobrze u nas czuje, ten okres adaptacji chwilę trwał, ale zależy nam bardzo na jego zatrzymaniu. Wzmocnienia muszą być, ale większość dotychczasowych zawodników zasmakuje gry na szczeblu centralnym. Będziemy chcieli pójść w kierunku poszerzenia kadry. Myślę, że ważna będzie kwestia pozyskania defensywnego pomocnika i zastąpienia na boku ofensywny Filipa Walusia, który miał odejść do ekstraklasy, ale Warta Poznań na samym finiszu spadła z ligi. To kolejny duży ubytek i tradycja, bo praktycznie co roku nasi najbardziej utalentowani piłkarze idą grać wyżej. Filip został z nami do końca sezonu, nie zarobiliśmy na jego sprzedaży zimą, ale wywalczyliśmy awans.

- Ile wyniesie budżet klubu w II lidze?

- Na tę chwilę trudno to precyzyjnie określić, za kilka tygodni po szeregu rozmowach będzie to możliwe. Jestem po rozmowie z trenerem Dariuszem Klaczą, który z nami zostaje i wiadomo, że oczekiwania finansowe, ale i obowiązki w drużynie po awansie rosną. Jeśli ktoś w III lidze łączył grą w Rekordzie z pracą zawodową, a część starszych piłkarzy tak czyni, to na szczeblu centralnym staje się to niemożliwe. Oni będą musieli utrzymać siebie, a często i rodziny z grania w piłkę. I będziemy musieli ponieść tego koszt.

- Pomoże w tym miejska dotacja, bo po awansie spełnicie wymagania konkursowe.

- Konkurs jest już ogłoszony, szykujemy się do niego. Dotychczas, praktycznie od 25 lat jak istnieje sekcja piłkarska, była ona finansowana ze środków sponsorskich. W olbrzymim procencie była to oczywiście firma Rekord Systemy Informatyczne. Teraz po awansie będziemy chcieli się tym sukcesem podzielić. W nazwie klubu jest przecież nazwa miasta. Mamy miejskie wsparcie w drużynie futsalowej, co jest zauważalne i bardzo je sobie cenię. Ja sam będę chciał również mocniej zabiegać o wsparcie ze strony prywatnych firm i podmiotów.

- Stadion w Cygańskim Lesie otrzyma licencję na II ligę?

- Wybudowaliśmy nową trybunę, żeby grać u siebie. Budowa stadionu, by grać na nim w II lidze trwała w sumie pięć lat. Najpierw kosztem 500 tys. zł wymieniliśmy murawę, która przygotowana została pod kątem rozgrywanych m.in. w Bielsku-Białej piłkarskich mistrzostw świata do lat 20, gdy w naszym ośrodku gościły reprezentacje USA, Mali i Ukrainy. W 2020 roku kosztem 3 mln zł wybudowaliśmy trybunę „zachodnią” liczącą 600 miejsc, w tym 250 miejsc pod dachem, a teraz również za 3 mln zł otwarta dzień przed meczem z historycznym awansem została kolejna trybuna „wschodnia”.

W międzyczasie było kilka innych prac inwestycyjnych i można powiedzieć, że w ciągu tych pięciu lat wydaliśmy na budowę stadionu ok. 7 mln zł. Robiliśmy to etapami, żeby udźwignąć ten koszt. Nadmienię, że generalnym wykonawcą prac budowlanych była czechowicka firma Akces, która rzetelnie i terminowo wykonała swoje zadania. Mam olbrzymią satysfakcję, że w decydującym meczu mogliśmy przyjąć w Cygańskim Lesie tylu kibiców i daje nam to szansę grać u siebie spotkania w II lidze. Główne wymagania licencyjne spełniamy. Nie ukrywam jednak, że pewne mecze będziemy chcieli grać na Stadionie Miejskim.

- Derby Bielska-Białej czy coś jeszcze?

- Te spotkania najciekawsze pod względem kibicowskim - z Zagłębiem Sosnowiec, GKS-em Jastrzębie, Polonią Bytom no i oczywiście derby z Podbeskidziem. Spotkanie derbowe w Cygańskim Lesie dla nas miałoby swój klimat, ale odbyłoby się kosztem ograniczenia widowni względem możliwości Stadionu Miejskiego. Do rozgrywania spotkań przy ul. Rychlińskiego będzie oczywiście potrzebna zgoda władz miasta, ale wybór tych spotkań jest po naszej stronie.

Rozmawiał: Bartłomiej Kawalec
[email protected]