Jarosław Skrobacz w środę złożył rezygnację z funkcji trenera Podbeskidzia - nieoficjalnie ustalił portal. Powodem jest brak porozumienia z prezesem Krzysztofem Przeradzkim. Jutro w spółce pilnie zbierają się przedstawiciele rady nadzorczej.

Według naszych informacji, w środę po południu trener złożył rezygnację z pełnionej funkcji i pożegnał się z pracownikami klubu. Powodem niespodziewanej decyzji szkoleniowca mają być liczne nieporozumienia z prezesem Krzysztofem Przeradzkim. Te dotyczą wielu tematów i najogólniej mówiąc wizji dalszego funkcjonowania klubu. Trener ma regularnie spotykać się z obstrukcją ze strony władz spółki.

Przykład? Przeradzki chciał zakończyć współpracę z Pasjonatem Dankowice, gdzie od wielu lat Podbeskidzie wynajmuje część obiektu i trenuje. Dopiero po sprzeciwie Skrobacza odpuścił. Analogicznych sytuacji jest dużo więcej. Skontaktowaliśmy się z trenerem, ale nie chciał komentować naszych informacji.

Nie udało nam się skontaktować z rzecznikiem prasowym klubu, by uzyskać komentarz spółki.

Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, jutro w klubie ma dojść do rozmów przedstawicieli rady nadzorczej z prezesem Przeradzkim. Niewykluczone, że ich następstwem będzie rozstanie z prezesem, który i tak pracę w klubie miał zakończyć z końcem miesiąca. Następnie władze miasta planują ogłoszenie konkursu.

W poniedziałek zespół Podbeskidzia ma rozpocząć przygotowania do nowego sezonu.

Już po naszym artykule klub opublikował komunikat, w którym potwierdza nasze ustalenia. - Informujemy, że trener Jarosław Skrobacz złożył wniosek o rozwiązanie kontraktu w trybie natychmiastowym. W związku z tym, jutro tj. w piątek 14 czerwca, odbędzie się spotkanie właścicieli spółki. O dalszych postanowieniach dotyczących tej sprawy będziemy informowali w oddzielnych komunikatach - czytamy. 

bak