Sprawiedliwego podziału dotacji dla klubów sportowych domaga się Maksymilian Pryga. Szef prezydenckiego klubu radnych w interpelacji do władz miasta pisze m.in. o niekompetentnym zarządzaniu Podbeskidziem i w ten sposób - świadomie lub nie - uderza w wiceprezydenta Piotra Kucię, który sprawuje nadzór nad spółką, a jako szef rady nadzorczej współdecyduje o wyborze prezesa. Data pisma nie jest przypadkowa. Kilka dni temu miasto ogłosiło konkurs, w którym kluby otrzymają 8 mln zł.

Szef klubu radnych Jarosława Klimaszewskiego w swoim piśmie nie ustrzegł się błędu i wielokrotnie pisze o miejskich „stypendiach”, choć system ten nie obowiązuje od 2019 roku. Wtedy decyzją radnych podjęto uchwałę na mocy której dwa razy w roku organizowany jest konkurs. Finalnie zarządzeniem prezydenta miasta kluby rywalizujące na szczeblu centralnym mogą ubiegać się o miejskie dotacje.

Kto wskazał „niekompetentny zarząd”?

- Początkiem roku stosowne stypendia przyznano dla 12 klubów przeznaczając na ten cel 8 mln zł. Najwięcej trafiło do Podbeskidzia - 4,3 mln zł. Dalej największym beneficjentem okazali się siatkarze BBTS - 1,3 mln zł oraz siatkarki BKS, które otrzymały 1,2 mln zł. Podczas ostatniej komisji pojawiło się wiele kwestii spornych dotyczących zwłaszcza tak dużej puli dedykowanej dla Podbeskidzia, które od dłuższego czasu znajduje się w bardzo poważnym kryzysie ekonomicznym, sportowym oraz wizerunkowym - pisze radny Pryga.

Dalej informuje, że pod koniec zeszłego roku Podbeskidzia miało ponad 6 mln zł długu i nie przedstawiło jakiegokolwiek planu naprawczego. - Uważam, że takie działanie osób zasiadających w ówczesnym, jak i w obecnym zarządzie klubu było lekceważące i skrajnie nieodpowiedzialne wobec pana prezydenta oraz radnych, którzy docelowo mają odpowiadać za przyznawania ewentualnych stypendiów. Uważam, że przede wszystkim było to lekceważące oraz niesprawiedliwe wobec mieszkańców - dodaje radny.

Otwarty konflikt z wiceprezydentem?

Radny uważa, że kwota ponad 4 mln zł nie jest adekwatna do poziomu sportowego i organizacyjnego, jaki reprezentuje klub. Ponadto podkreśla, że mecze Podbeskidzia „nie cieszą się zbyt dużą popularnością” i pisze o niskiej frekwencji, choć żadne inne wydarzenia sportowe w mieście nie gromadzą tak dużej widowni - średnia w minionym sezonie to blisko 3 500 widzów. Dalej sugeruje, by większe nakłady finansowe kierować do klubów, które odnoszą sukcesy. Wymienia futsalowy Rekord oraz siatkarki BKS.

Szef prezydenckiego klubu radnych swoją interpelacją - celowo lub nie - uderza w wiceprezydenta miasta Piotra Kucię. To zaufany współpracownik Jarosława Klimaszewskiego sprawuje bezpośredni nadzór nad Podbeskidziem oraz jest jej szefem rady nadzorczej. Zgodnie z kodeksem spółek handlowych, rada nadzorcza m.in. powołuje i odwołuje zarząd, sprawuje nadzór nad spółką i zatwierdza plan jej działania.

Firma prezesa budowała komisariaty

Nominowany na stanowisko prezesa klubu Krzysztof Przeradzki, to bez wątpienia nominacja wiceprezydenta Kuci. Panowie znają się jeszcze z czasów, gdy urzędnik był zastępcą komendanta wojewódzkiego policji w Katowicach. Firma należąca do Przeradzkiego wygrywała przetargi na budowę komisariatów w powiecie bielskim, a już w czasach zasiadania wiceprezydenta w Ratuszu, spółka Adamex KP w tzw. trybie z wolnej ręki realizowała warty ponad 4,7 mln zł kontrakt na przebudowę budynku należącego do miasta.

Przypadkowa nie jest data złożenia interpelacji przez radnego Prygę. Tydzień temu Ratusz ogłosił konkurs na tzw. tworzenie warunków, w tym organizacyjnych, sprzyjających rozwojowi sportu na obszarze miasta, w którym do rozdania na drugie półrocze będzie 8 mln zł (łącznie w całym roku będzie to 16 mln zł). Kluby na złożenie wniosków mają czas do 14 czerwca. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi nie później niż 21 czerwca. W podobnym terminie władze Bielska-Białej powinny udzielić odpowiedzi na interpelację.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]