„Nie czuję się w stu procentach odpowiedzialny za spadek”. Jaka przyszłość czeka Podbeskidzie?
Rozmowa z Piotrem Kucią, wiceprezydentem Bielska-Białej oraz od 2021 roku przewodniczącym rady nadzorczej spółki TS Podbeskidzie.
- Czuje się Pan odpowiedzialny za spadek Podbeskidzia?
Piotr Kucia: (dłuższa cisza) Na pewno nie jest to miła i sympatyczna sytuacja. Powiem tak: nie czuję się w stu procentach odpowiedzialny za spadek.
- To, kto jest odpowiedzialny za sytuację w klubie?
- Spadek i sytuacja w klubie, to są dwie różne rzeczy. Ja nie gram na boisku…
- Ale odpowiada Pan za nominacje prezesa.
- Decyzję w sprawie zmiany prezesa podejmuje rada nadzorcza, w jej składzie są trzy osoby.
- Pan jest jej szefem. Nie powie mi Pan, że Krzysztof Przeradzki to nie jest Pana pomysł?
- Krzysztof Przeradzki przyszedł do klubu, by go uratować. Niestety, sprawy sportowe były źle prowadzone już od początku sezonu. Permanentne zmiany sztabu trenerskiego dokonywane przez poprzedniego prezesa (Bogdana Kłysa - red.) nie odniosły pozytywnego skutku, a czas pokazał, że to nie trenerzy byli problemem. Problem leżał w piłkarzach, w źle zbudowanym zespole. Stąd tak katastrofalny wynik. Prezes Przeradzki próbował wszystkimi możliwymi sposobami wyjść z tej trudnej sytuacji. Nie udało się…
- Klub jest w największym kryzysie w historii: po 22 latach spada do II ligi, ma kilkumilionowe zadłużenie. Z boku nie wygląda na to, by ktoś w Ratuszu się tym przejmował.
- Sytuacja Podbeskidzia leży nam na sercu. I nie jest tak, że zostawiliśmy ten klub samemu sobie. Świadczą o tym nasze liczne działania - dokapitalizowanie czy poszukiwania udziałowca, który by wyłożył środki finansowe na funkcjonowanie klubu. Przypomnę, że to z inicjatywy Prezydenta Miasta podjęta została przez bielskich radnych uchwała intencyjna, w sprawie sprzedaży części akcji Podbeskidzia. Nie jest bowiem tajemnicą, ze samorządy - bo nie dotyczy to jedynie Bielska-Białej - mają problem z utrzymaniem klubów piłkarskich.
- Zgadza się. W styczniu minęły trzy lata od podjęcia uchwały o sprzedaży i nic się nie wydarzyło.
- Rozmów z potencjalnymi udziałowcami było wiele, ale żadne z nich nie zakończyły się sukcesem. Nie zaprzestaliśmy jednak poszukiwań. Mogę zdradzić, że jest obecnie zainteresowany podmiot, który deklaruje gotowość nabycia akcji Pana Łukosza i części akcji miasta. Rozmowy i analizy trwają.
Chciałbym w tym miejscu przypomnieć, że miasto ma 65 proc. akcji w spółce TS Podbeskidzie, ale jest też drugi udziałowiec. Jego obowiązkiem tez jest dbanie o finanse klubu i jego kondycję.
- Mówi się, że prezes Przeradzki odejdzie ze spółki po sezonie. To prawda?
- Jednym ze strategicznych celów, które zostały wytyczone prezesowi, było obniżenie kosztów funkcjonowania spółki. Z tych działań zostanie rozliczony końcem czerwca. Wiele wskazuje na to, że w tym zakresie zadanie zrealizuje. Potem przyjdzie czas na rozmowy o przyszłości.
- Czy miasto próbowało znaleźć na rynku prezesa, który zna się na prowadzeniu tak specyficznej spółki, jaką jest klub piłkarski? Może wzorem klubów ekstraklasy jak Cracovia czy Górnik Zabrze pora zorganizować otwarty konkurs?
- Nie wykluczam, że nowego prezesa będziemy szukać w naborze otwartym. Natomiast w grudniu (gdy odwołano prezesa Bogdana Kłysa - red.) pilnie potrzebowaliśmy osoby, która zadba o spółkę od strony finansowej. Istniało wtedy realne widmo ogłoszenia jej upadłości.
- Kto będzie odpowiadał za letnie transfery do klubu? Trener Skrobacz po porażce z Motorem powiedział do kibiców, wymieniając konkretne nazwiska, że jest po słownie z nowymi piłkarzami, ale proces decyzyjny utknął w klubowych gabinetach (rozmowę przeprowadzono we wtorek - red.).
- Trener Skrobacz ma ważny kontrakt i nie zakładamy rozstania. Będzie odpowiedzialny za budowę nowej kadry i jego rola w tej materii będzie decydująca. Jako rada nadzorcza musimy zaakceptować kontrakty piłkarzy pod kątem finansowym, ale na ostatnim posiedzeniu nie było takich kwestii w porządku obrad. Gwarantuję, że niczego nie blokujemy i nikomu kłód pod nogi nie rzucamy.
- Jakie decyzje zapadły na radzie nadzorczej? Wiadomo, ile wyniesie budżet w II lidze?
- Ustaliliśmy wstępnie ramowy budżet na przyszły sezon. Ma wynieść ok. 8 mln zł. Prezes Przeradzki w ciągu dwóch tygodni ma przygotować strukturę kosztów i przychodów.
- Ile z tych 8 mln zł stanowić będzie miejska dotacja?
- Trudno odpowiedzieć na to pytanie, bo to jest konkurs. Ale zwróciłbym uwagę na dwie kwestie. Po pierwsze mówimy o budżecie spółki, w którym - poza obecnie II-ligową ekipą - jest drużyna Kuloodopornych, od niedawna także akademia piłkarska przejęta w części od BBTS-u, i drużyna czwartoligowych rezerw. Po drugie, prawie milion złotych rocznie klub płaci BBOSiR-owi za wynajem biur i stadionu - te pieniądze wracają zatem do budżetu miasta.
- Jak poważnie rozważany jest temat sprzedaży lub oddania pakietu kontrolnego akcji w ręce Towarzystwa Sportowego Podbeskidzie? Byłby to powrót do stanu z lat 2011-12.
- W chwili obecnej prowadzimy działania, aby znaleźć trzeciego udziałowca.
- Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
24 133Komentarze 150
Dramat jak można rozwalić całkiem nieźle hulający Klub
Też oni nie wiedzą nic o piłce a chcą zarządzać klubem matoly piłkarskie przychodzą widzą co się dzieje i walą w uja
Na to niestety w ratuszu zgody nie będzie i nie było bo to dla nierobów i nieudaczników źródło dużej kasy. Jeśli ktoś nie wykłada swoich pieniędzy i nimi nie ryzykuje to ma wyje.... i patrzy tylko na swój zysk, stanowisko i nic nie robienie za pieniądze podatników. To nadaje się do NIK. Mam nadzieje że ktoś Was kiedyś rozliczy!
Panie Kucia, wy tam chyba w tym Urzędzie trochę się pozapominaliście. Wy nie jesteście żadnymi władcami, królami, ani nawet lokalnymi watażkami. Pragnę przypomnieć, że jesteście zwykłymi p r a c o w n i k a m i! Czyimi pracownikami? Naszymi. Również moimi. Skoro spadliśmy za Waszej kadencji o 2 ligi, bo zespół był źle przygotowany, to jak Pan do jasnej olery pilnował tego za nasze pieniądze? Skoro 3 lata było mało na przypilnowaniu miejskiej spółki, aby nie popadała w dalszą ruinę, to ile Pan czasu na to będzie jeszcze potrzebował? Jako jeden z Pańskich pracodawców wyznaczam Panu zadanie służbowe, polegające na takim dopilnowaniu tej spółki aby problem nie leżał w piłkarzach i aby zespół był dobrze zbudowany, tak żeby jak najszybciej wrócił do 1 ligi i ekstraklasy. Za to Pan bierze pieniądze i z tego będzie tez Pan rozliczony przez swoich pracodawców.
Panie Prezydencie proszę o szybkie decyzje.
Bo Pan Kucia teraz będzie czekał cały miesiąc na raport pana prezesa o oszczędnościach wprowadzonych w klubie. A tu jeżeli chcemy o cokolwiek walczyć to trzeba szybkich odpowiedzialnych decyzji.
A może lepiej ogłosić upadłość tej " spółki ' i zacząć wszystko od nowa. Z innymi ludźmi którzy potrafią brać odpowiedzialność za to co robią.
Dosyć już tych kpin z naszego klubu i miasta!!!!

Klauzula informacyjna ›