Strzelił gola w pamiętnym finale igrzysk olimpijskich w Barcelonie, a później grał w Lidze Mistrzów z Legią. Ale to teraz Ryszard Staniek rozgrywa swój najważniejszy mecz i zmaga się z konsekwencjami udaru. Pomagają kibice i dawni koledzy.

Ryszard Staniek urodził się w Zebrzydowicach, ale wychowywał się w Chybiu. To tam stawiał pierwsze piłkarskie kroki w miejscowym Cukrowniku, gdzie jego trenerem i wychowawcą był Ryszard Juchniewicz. Z rodzinnych stron trafił do Odry Wodzisław Śląski, a później był Górnik Zabrze i powołanie do olimpijskiej reprezentacji Polski. Kadra pod wodzą Janusza Wójcika sięgnęła po srebrny medal, przegrywając po pamiętnym finale w Barcelonie z Hiszpanią. Staniek był jednym z liderów tamtej drużyny.

Po zakończeniu kariery i szybkim porzuceniu myśli o pracy trenerskiej zaszył się w domu w Brennej. Jak mówił, jest domatorem, ma olimpijską emeryturę i wolał skupić się na wychowywaniu dzieci. Kilka lat temu nie wziął udziału w obchodach 80-lecia Cukrownika, ani wydarzeniu PKOl, który organizował jubileusz 25-lecia zdobycia srebrnego medalu igrzysk olimpijskich w Barcelonie. Słuch nieco o nim zaginął.

Okazuje się, że były znakomity piłkarz przeszedł udar i nie ma czucia w nogach powyżej kostek. Zbiórkę na jego rzecz uruchomiła żona Julita. Więcej o sprawie pisze Kronika Beskidzka, e-wydanie - TUTAJ.

bak