Mieszkańcy czują się „wydojeni”. Ratusz zapewnia, że o modernizacji informował nawet parafię
Miała być podwyżka o inflację, a jest o 100 procent! - skarży się mieszkaniec Straconki i pokazuje decyzję o wysokości podatku od nieruchomości. Mężczyzna dodaje, że gdy spróbował ustalić skąd tak drastyczna podwyżka, to nikt nie potrafił udzielić mu rzeczowej informacji. Nam w Ratuszu wyjaśniono, że „zmodernizowano” ewidencję gruntów, o czym informowano nie tylko na tablicach ogłoszeń, ale z informacją zwrócono się także do miejscowej parafii. Po wykonanej modernizacji niektórym gruntom zmieniono klasyfikację. I naliczono dużo wyższą stawkę podatku.
Pan Robert mieszka w Straconce w domu o powierzchni 91 mkw., który wybudowany został na niespełna 10-arowej działce. Mniej więcej połowę działki stanowiły niedawno grunty budowlane, do których zastosowano wyższą stawkę podatku, druga część grunty orne opodatkowane symboliczną opłatą. Jeszcze w zeszłym roku płacił 420 zł podatku od nieruchomości, w tym roku decyzja wprawiła go w osłupieniu - 783 zł.
Dwukrotna podwyżka podatku
- Zapowiadano skorygowanie podatku o inflację, a dostaliśmy podwyżki o prawie 100 proc. - przyznaje. Mieszkaniec dodaje, że dzwonił do Ratusza, ale nikt nie był w stanie wyjaśnić decyzji. Zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej, stawki miały wzrosnąć, ale o inflację. W trakcie sesji skarbnik podawał przykład, że właściciel domu o powierzchni 100 mkw. na sześcioarowej działce zapłaci miesięcznie więcej o 6,25 zł.
Zapytaliśmy w Ratuszu, skąd tak drastyczna podwyżka podatku od nieruchomości w Straconce. Okazuje się, że wszystko przez... „modernizację” ewidencji gruntów i budynków, która była prowadzona w części Bielska-Białej. Urzędnicy deklarują, że ogłoszenia o rozpoczętych pracach oraz projekcie operatu były publikowane w BIP, na tablicach ogłoszeniowych, w „Gazecie Wyborczej”, a nawet przekazane do parafii.
Każdy mógł zaglądnąć w operat
- Każdy, czyjego interesu prawnego dotyczyły dane ujawnione w projekcie, mógł w okresie wyłożenia projektu do wglądu zgłosić uwagi do tych danych. Po upływie terminu, dane objęte modernizacją zawarte w projekcie opisowo-kartograficznym stały się danymi ewidencyjnymi - wyjaśniają urzędnicy.
Na tej podstawie wiele gruntów ornych w Straconce zostało przekwalifikowanych w tereny budowlane. Procedura modernizacji nie kończy się wydaniem decyzji zatwierdzającej zmiany danych ewidencyjnych, to też o zmianie kwalifikacji gruntów mieszkańcy dowiedzieli się, gdy dostali decyzję podatkową.
- Przeprowadzeni modernizacji ewidencji może skutkować zmianą powierzchni działki, zmianą numeracji, zmianą powierzchni i oznaczenia użytków gruntowych, a w konsekwencji zmianą podatku od nieruchomości, ujawnieniem bądź wykreśleniem budynków, lokali, a także zmianą ich danych technicznych - wyjaśniają urzędnicy. Mieszkańcy za przeprowadzoną modernizację ewidencji nie ponoszą opłat.
Ogród był działką orną
Pan Robert przyznaje, że w Straconce panuje wielkie oburzenie, że urzędnicy przekwalifikowali grunty bez ich wiedzy oraz zgody. - W sąsiedniej gminie Bestwina trzeba było złożyć wniosek o zmianę kwalifikacji działki - mówi mieszkaniec i dodaje, że „to sprytny sposób na nabicie miejskiej kasy”.
- W moim przypadku dom stoi na działce budowlanej, a ogród był jako działka orna i nawet po przekwalifikowaniu (części ornej - red.) jest to niewielki teren, na którym nigdy nic nie zostanie zbudowane. Znajomy płacił 1000 zł, a po przekwalifikowaniu dostał stawkę trzykrotnie większą. Ktoś wpadł na pomysł jak zdobyć łatwy pieniądz... Nie powinno tak być, że miasto tak perfidnie doi mieszkańców - kończy.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
56 96Komentarze 99
teraz nie mruczeć nie stękać tylko siedzieć cicho

Klauzula informacyjna ›