Plakaty i banery kandydatów w wyborach samorządowych miały zniknąć w ciągu 30 dni po dniu wyborów. Termin w przypadku wyborów na prezydenta Bielska-Białej, które rozstrzygnęły się w drugiej turze, upływa dzisiaj. Tymczasem na mieście wciąż można spotkać reklamy wielu kandydatów. Grozi za to wysoka grzywna.

Jeszcze nie posprzątano po poprzedniej kampanii, a już w mieście pojawiają się banery promujące kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Można powiedzieć, że na szczęście twarzy jest znacznie mniej niż w przypadku wyborów do Rady Miejskiej, więc efekt „banerozy” powinien być mniejszy.

Zadaniem pełnomocników wyborczych komitetów było, by plakaty i hasła wyborcze oraz urządzenia ogłoszeniowe ustawione w celu prowadzenia agitacji usunąć w terminie 30 dni po wyborach samorządowych. W razie niewywiązania się z tego obowiązku grozi kara grzywny do kwoty 5 tys. zł.

Otrzymujemy sygnały, że na bielskich ulicach wciąż znajdują się plakaty kandydatów. Z kodeksu wyborczego jasno wynika, że obowiązkiem pełnomocnika jest takie zorganizowanie kampanii, by po jej zakończeniu materiały usunąć. Grzywna nie dotyczy tylko osób prywatnych, które udostępniły komitetom swoje płoty. Nie obowiązuje ich 30-dniowy termin sprzątania, pod warunkiem, że nie zaśmiecają otoczenia.

Gmina może z kolei zlecić usunięcie banerów firmie, a ich kosztami obciążyć komitety wyborcze. Jak to jest, że nie wszystkie komitety zadbały o sprzątanie? Tak jest na przykład na osiedlu Złote Łany.

- To jest skandal i jest to niezgodne z prawem. W przypadku naszego komitetu wszystkie powierzchnie reklamowe zostały ściągnięte. No, ale trudno, żeby radny Buzek ściągał swoje plakaty, skoro nie zna ulic na osiedlu, z którego kandydował. Aktywność niektórych kandydatów skończyła się 7 kwietnia, w dniu wyborów. Osobiście na sesji Rady Miejskiej będę wzywał radnego Buzka do usunięcia swoich plakatów albo obciążenia go kosztami - mówi Maksymilian Pryga, pełnomocnik KWW Jarosława Klimaszewskiego.

Jeśli chodzi o wybory prezydenckie, otrzymujemy informacje, że Konrad Łoś zastosował się do terminów przewidzianych w kodeksie wyborczym. Kandydat PiS już wcześniej zadbał o usunięcie banerów, z kolei na terenie miasta wciąż można spotkać kilka wielkopowierzchniowych konstrukcji z wizerunkiem Jarosława Klimaszewskiego. Jak przekazał nam radny Pryga, będą one demontowane w najbliższym czasie.

ak