Świadkowie Jehowy mają nową salę królestwa w Bielsku-Białej. Korzystają z niej setki osób - foto
Zakończył się trwający kilka miesięcy remont sali królestwa Świadków Jehowy w Bielsku-Białej. Od niedzieli jest to miejsce cotygodniowych spotkań społeczności religijnej. W remont włączyło się ponad trzystu ochotników z całego kraju.
Przez cztery miesiące trwał remont sali królestwa Świadków Jehowy w Bielsku-Białej. Do udziału w pracach zgłosiło się 160 osób z Bielska-Białej i okolic oraz drugie tyle z innych rejonów Polski. To mężczyźni i kobiety z różnych środowisk i grup wiekowych, wszyscy jednak są członkami społeczności religijnej.
Odnowiony obiekt przy ul. Przędzalniczej w Bielsku-Białej oddano do użytku w minioną niedzielę. Będzie to miejsce cotygodniowych spotkań, w którym ok. 400 osób będzie się spotykać, aby czytać Pismo Święte i zdobywać z niego wiedzę. Sala królestwa w Bielsku-Białej powstała w 1996 roku. Po blisko 30 latach użytkowania wymagała odświeżenia i modernizacji. Stąd decyzja o generalnym remoncie.
- Zależało nam, by wyremontowany obiekt był prosty, nowoczesny i funkcjonalny - mówi Piotr Jarząbek, rzecznik Świadków Jehowy w województwie śląskim i małopolskim. - W ramach prac wymieniono instalację elektryczną i wodną, oświetlenie, wykładziny, meble, sufity podwieszane oraz stolarkę drzwiową. Wykonano także nowe poszycie dachu, a także ocieplono fundamenty. Każdy jest mile widzianym gościem - dodaje.
W budynku znajduje się obecnie m.in. audytorium na 106 osób, szatnie i zaplecze sanitarne. Budynek został w pełni dostosowany do osób starszych i z niepełnosprawnościami. Przy obiekcie znajduje się parking.
bb
Zdjęcie: jw.org
Oceń artykuł:
62 53Komentarze 49
Sekta ta jest zakazana w niektórych krajach,w których wyznania chrześcijańskie i protestanckie maja swobodę działania.
Widzę wiele niezgodności z Pismem zarówno w nauczaniu SJ jak i księży KK. Postępując za przykładem Berejczyków można dojść do wniosku, że zarówno kult Marii jak i pomysły zakazu transfuzji krwii nic wspólnego z nauką Pisma Świętego nie mają. Książki pisane przez działaczy różnych organizacji religijnych zawsze trzeba oceniać przez pryzmat tego co jest napisane w PŚ - tak można sprawdzić ile dodali od siebie...
Z punktu widzenia wątpiących: pomijam już kwestie podstawowe, wiesz kto i po co ustalał kanon? Dlaczego jedne księgi i wersje trafiły do kanonu, a inny zyskały miano apokryfów. Jesteś pewny, że tłumacze pracujący dla organizacji nie działają pod presją jej interesów?
Lub: "Wielu młodych zdobywających wyższe wykształcenie odpadło od wiary lub uwikłało się w niemoralność."
Tak więc, profesurze, sam najpierw się (do)edukuj, o ile Ci wolno.

Klauzula informacyjna ›