Zielona rewolucja u bram MZK. Zbiorniki na dachu, a czas tankowania nie dłuższy niż kwadrans
Najpóźniej jesienią 2025 roku do Bielska-Białej trafić mają autobusy zeroemisyjne o napędzie elektrycznym zasilane wodorem. MZK ogłosił postępowanie przetargowe na dostawę sześciu fabrycznie nowych autobusów klasy MAXI i MEGA, które na jednym tankowaniu przejechać mają minimum 300 kilometrów. Zbiorniki na wodór znaleźć mają się na dachu, a czas tankowania nie może przekroczyć 15 minut. Pojazdy mają posiadać m.in. akumulator umożliwiający zjazd awaryjny do 20 km. Zamówienie warte ok. 30 mln zł zostanie współfinansowanie ze środków europejskich.
Postępowanie przetargowe ogłoszone zostało w czwartek. Z jego specyfikacji wynika, że MZK oczekuje dostawy czterech autobusów klasy MAXI oraz dwóch klasy MEGA. Mają to być pojazdy fabrycznie nowe, niskopodłogowe oraz zeroemisyjne. Autobusy posiadać mają napęd elektryczny zasilany wodorem.
System gaszenia pożaru i odzyskiwania energii
Pojazdy klasy MAXI mają mieć długość od 11,8 do 12,5 m, min. 75 miejsc (w tym co najmniej 26 siedzących) oraz troje drzwi podwójnych w układzie 2-2-2. Dla autobusów MEGA parametry te wynoszą od 17,5 do 18,75 m długości, min. 125 miejsc (w tym 35 siedzące) oraz czworo drzwi podwójnych w układzie 2-2-2-2.
Elektryczny zespół napędowy musi mieć moc maksymalną układu napędowego nie mniejszą niż 150 kW dla pojazdów MAXI i 220 kW dla MEGA oraz gwarantować pełne funkcjonowanie pojazdu w „skrajnie niekorzystnych warunkach w ruchu miejskich, uruchamianie i eksploatacja silnika niezależnie od temperatury otoczenia od -30 do 40 st. C”. Pojazdy muszą m.in. zostać wyposażone w system odzyskiwania energii podczas hamowania oraz jazdy z góry z doładowaniem z magazynu energii.
Autobusy mają posiadać funkcję ograniczenie prędkości do 70 km/h z opcją zmiany jej wartości, system detekcji i gaszenia pożaru oraz system, który przy spadku poziomu naładowania magazynu energii poniżej 20 proc. automatycznie wyłączy ogrzewanie czy klimatyzację. Ładowanie akumulatora ma odbywać się za pomocą złącza plug-in, a ogniwa paliwowe zasilane wodorem mają znaleźć się na dachu i mieć moc min. 75 kW dla pojazdów MAXI i min. 100 kW dla MEGA (tankowanie ma trwać nie dłużej niż 10-15 minut).
Orlen uruchomi stację tankowania wodoru
Zbiorniki w obu typach autobusów mają pozwolić pokonać na jednym tankowaniu co najmniej 300 km. Pojazdy mają mieć opcję wyłączenie wodorowego ognia paliwowego i wykorzystanie jedynie akumulatora trakcyjnego jako źródła napędu. W specyfikacji zapisano, że akumulator trakcyjny (magazyn energii) musi mieć min. 30 kWh dla pojazdów MAXI i min. 45 kWh dla autobusów MEGA, a dla obu typów pojazdów ilość zmagazynowanej energii w akumulatorze powinna umożliwić wykonanie awaryjnego zjazdu autobusu na dystansie co najmniej 20 km - w sytuacji gdy wodorowe ogniwo paliwowe nie działa.
Zgodnie z warunkami przetargu, dostawa sześciu autobusów do Bielska-Białej ma nastąpić w ciągu 14 miesięcy od momentu podpisania kontraktu. Aby po dostawie korzystać z pojazdów napędzanych ogniwami wodorowymi, miejski przewoźnik będzie musiał je gdzieś tankować. Z pomocą przyjdzie PKN Orlen - stacja wodorowa do końca 2025 roku otwarta ma zostać przy ul. Bystrzańskiej w Bielsku-Białej.
Pieniądze na sfinansowanie nowoczesnych pojazdów wodorowych Miejski Zakład Komunikacyjny ma zagwarantowane w ramach tzw. ZIT-ów dla Aglomeracji Beskidzkiej. Komunalna spółka na sześć pojazdów otrzyma kwotę 5,57 mln euro (25,09 mln zł), a wartość całego projektu to 6,56 mln euro (29,52 mln zł).
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
70 28Komentarze 43
- konieczność przeszkolenia mechaników
- konieczność zakupu pewnej ilości części zapasowych
-potrzeba nowych powierzchni magazynowych na w/w części
A dalej czy
-przeprowadzono analizy choćby żywotności ogniw paliwowych
-przeprowadzono analizy okresu eksploatacji w/w pojazdów w porównaniu do tradycyjnych autobusów
-czy przeprowadzono analizy kosztów utylizacji po zakończeniu okresu eksploatacji
Zakładam, ze wodór będzie pozyskiwany wyłącznie z wykorzystaniem prądu z wytwarzanego tylko w ekologicznych urządzeniach (fotowoltaika/elektrownie wiatrowe)
wątpliwości mam mnóstwo
Dostali to cały czas kapią. Za darmo nie ma nic. Nie ma możliwości, ze ktoś nam daje pieniądze, żeby się nam lepiej żyło, i żebyśmy tworzyli konkurencję.
Polsza od 2004 jest odkurzaczem na unijne pieniądze które wypracowuje podatnik zachodnioeuropejski. Powtórzę jeszcze raz żebyś zrozumiał, Polska od wejścia do Uniiw 2004 roku dużo więcej pieniędzy z unijnego budżetu otrzymuje niż do niego wpłaca.
Wiem że ci wmówili że Polska to już mocarstwo ale prawda jest taka że gospodarka Polski przy gospodarce Niemiec to jak mrówka przy słoniu. Nawet gospodarka malutkiej Holandii jest dużo większa od gospodarki Polski. Sam sobie sprawdź, łatwo to zrobić.
Autobusów elektrycznych również pojawi się więcej, ze względu na ustawę o elektromobilności.

Klauzula informacyjna ›