Dziś w Sądzie Okręgowym w Bielsku-Białej zapadł wyrok w sprawie Joanny Wolskiej oskarżonej o złamanie przepisów ustawy o zgromadzeniach. Bielszczanka została prawomocnie uniewinniona. Sędzia wskazała, że czyn nie był szkodliwy społecznie. 

Wyrok ogłoszono dziś przed południem. Sędzia Katarzyna Nocoń mówiła, że z niezakwestionowanych wyjaśnień obwinionej wynikało, że podczas zgromadzenia na placu Chrobrego emocje wśród obecnych były ogromne. Licznie zebrani uczestnicy nie chcieli się rozchodzić, stąd Joanna Wolska podjęła spontanicznie decyzję o przemarszu na plac św. Mikołaja, aby wyrazić swój sprzeciw wobec sytuacji kobiet.

- Z akt sprawy wynika, że przemarsz i dalszy przebieg zgromadzenia przebiegał bez zakłóceń, w sposób niezagrażający bezpieczeństwu, porządkowi i mieniu. Po przemówieniach, rozstawieniu transparentów i zapaleniu zniczy uczestnicy rozeszli się - uzasadniała wyrok sędzia Katarzyna Nocoń.

Zachowanie obwinionej było umyślne, choć podjęte z zamiarem nagłym. Zdaniem sądu i biorąc pod uwagę okoliczności sprawy, w tym konieczność zareagowania na wzrastające emocje wśród uczestników zgromadzenia, brak negatywnych następstw przemarszu i brak zagrożenia dla osób i mienia nie można uznać, aby czyn zarzucany obwinionej był społecznie szkodliwy w rozumieniu kodeksu wykroczeń - dodała. Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej zmienił wyrok pierwszej instancji i uniewinnił Joannę Wolską.

- Cieszę się bardzo. To jest 11 miesięcy myślenia o tej sprawie, stresu i przychodzenia na kolejne rozprawy. Dla mnie to ogromna ulga. Wreszcie będę miała papier, że jestem niewinna. Uważam, że to, co robię jako Strajk Kobiet, jest szalenie ważne dla społeczeństwa. To ma ogromny wymiar społeczny i cieszę się, że to też nie jest nic złego z punktu widzenia sądu. To nie jest mój pierwszy wyrok, ale po raz pierwszy miałam w sobie na tyle siły, żeby się odwoływać. Sprawiedliwości stało się zadość - mówiła Joanna Wolska.

Joannę Wolska została uznana winną, ale nie wymierzono jej kary przez Sąd Rejonowy w Bielsk-Białej, bo zorganizowane przez nią zgromadzenie przemieściło się z placu Chrobrego na plac św. Mikołaja. Przed biurem posła Michała Wójcika, byłego wiceministra sprawiedliwości złożono kwiaty i ustawiono zdjęcia kobiet, które zmarły po zaostrzeniu przepisów aborcyjnych. Od wyroku złożyła apelację.

ak