Spełniły się zapowiedzi władz Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej. Od weekendu mury są zamykane kratą, a zarządca przygotował regulamin wstępu i określił godziny, w których można przebywać na murach. Powodem było zaśmiecanie otoczenia.

O uporczywym zaśmiecaniu terenów w pobliżu zamku pisaliśmy kilkukrotnie, również wtedy, gdy Muzeum Historyczne, chcąc rozwiązać problem, zapowiedziało, że zaprojektuje kraty, które będą ograniczać wstęp na zamkowe mury. Problemy zaczęły brać się stąd, że po remoncie otoczenia muzeum, które kosztowało ok. 3,5 mln zł miejsce to stało się jeszcze bardziej popularne, ale nie wszyscy potrafili zadbać o porządek.

Zgodnie z zapowiedziami, w otoczeniu zamku stanęły trzy zamykane bramy. Muzeum otrzymało zgodę na ich budowę, aprobatę wyraził także wojewódzki konserwator zabytków. Wywieszono regulamin, zgodnie z którym na taras zamkowy można teraz wejść przez siedem dni w tygodniu, ale w godz. 6.00-20.00.

Wejście poza tymi godzinami skutkować będzie wzywaniem policji i straży miejskiej. - Rozwiązanie wprowadziliśmy od poprzedniego weekendu. Nie było z tym większego problemu, choć spodziewaliśmy się awantur i protestów. To jest powrót do sytuacji sprzed 10 lat, kiedy zaraz po remoncie elewacji również wejście było ograniczane. To nie jest miejsce na biesiady. Chcemy żeby było przyjazne dla wszystkich, czyste i ładne - mówi Wojciech Glądys, zastępca dyrektora Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej.

ak