Temat dużej liczby pustostanów, regularnie powraca niczym bumerang. Najczęściej przy okazji kolejnych wyborów samorządowych. Nie inaczej było teraz. Kandydaci na radnych czy prezydenta miasta, niejednokrotnie z oburzeniem wskazywali, że ilość pustostanów w Bielsku-Białej jest nie do zaakceptowania. Tymczasem w Zakładzie Gospodarki Mieszkaniowej wcale nikt tak nie uważa… - Znaczna ilość pustostanów jest naturalnym stanem związanym z procesem rewitalizacji zasobu mieszkaniowego miasta - mówi Krzysztof Kwiatkowski, zastępca dyrektora ZGM.

- Można wręcz stwierdzić, że im więcej budynków planowanych jest do remontu - co jest zjawiskiem ze wszech miar pozytywnym - tym bardziej rośnie liczba pustostanów - przekonuje urzędnik.

Zasób jest stary i niedostosowany

No cóż. W mieście mamy ich już blisko 700 i od kilku lat liczba ta jest raczej niezmienna. Skąd się ona jednak wzięła? I dlaczego takich mieszkań nie można przeznaczyć dla osób, których stać na remont? Dyrektor Kwiatkowski przekonuje, że głównym powodem tak dużej ilości pustostanów jest fakt, iż ponad 75 proc. tzw. zasobów mieszkaniowych miasta powstało jeszcze przed 1945 rokiem, a nawet wcześniej.

- Budynki te nie przystają do współczesnych potrzeb zarówno w zakresie wyposażenia w instalacje - często brak toalety lub łazienek w lokalach, ogrzewanie piecowe, jak i w zakresie układów funkcjonalnych mieszkań - duże z przechodnimi bądź małą ilością pokoi, lokale jednoizbowe albo ze wspólnymi przedpokojami - słyszymy. - Poza tym, w wyniku braku inwestycji w zasób mieszkaniowy w okresie powojennym i w pierwszych dekadach po zmianie ustroju, wiele budynków wymaga remontów kompleksowych.

I tu, jak się wydaje - biorąc pod uwagę koncepcję realizowaną przez ZGM - tkwi sedno. Jak dalej wyjaśnia dyrektor Kwiatkowski, ZGM przyjął strategię polegającą na remontach kompleksowych, łącznie ze zmianą układu funkcjonalnego, wprowadzeniem łazienek czy likwidacją tzw. kopciuchów. W przeważającej części przypadków budynki przed remontem są więc opróżniane, a pustostany nie są remontowane w oczekiwaniu wysiedlenia pozostałych mieszkań w budynku, by móc przystąpić do remontu całego budynku.

Wojewoda zakwestionował uchwałę

- W związku z tym, iż proces opróżniania budynków jest rozłożony w czasie, może to stwarzać wrażenie, że „puste lokale stoją i nic się z nimi nie dzieje”. Dyrektor podaje konkretny przykład. W kompleksie przeznaczonych do rewitalizacji sześciu budynków osiedla socjalnego przy ul. Sobieskiego w Wapienicy puste są już 102 ze 123 lokali przeznaczonych do remontu. - Należy podkreślić - tłumaczy Kwaitkowski - iż po remoncie kompleksowym, do zasobu mieszkaniowego wracają lokale o znacznie wyższym, współczesnym standardzie, z centralnym ogrzewaniem i w pięknie odnowionych budynkach. A przede wszystkim w stanie wykończenia „pod klucz”, czyli przyszły najemca tylko wstawia meble i może mieszkać.

W Bielsku-Białej, aż do roku 2020 funkcjonowały listy wynajmu lokali do remontu gruntownego. Przepisy te zostały jednak w 2020 zakwestionowane przez nadzór prawny wojewody śląskiego. Trudno stwierdzić dlaczego, bo winnych miastach takie przepisy funkcjonują. - Jedynym rozwiązaniem, które zostało zaakceptowane przez wojewodę, jest aktualnie możliwość przyspieszenia wskazania lokalu, w zamian za deklarację remontu mieszkania - tłumaczy urzędnik. - Mając na uwadze, iż na listach wynajmu lokali są osoby w trudnej sytuacji finansowej, opcja ta nie cieszy się powodzeniem - dodaje dyrektor.

Trzy grupy lokali komunalnych

ZGM posiada, jak nas zapewniono, zakrojony na wiele lat plan rewitalizacji mieszkań komunalnych, w tym plan przywracania do zasobu nieszczęsnych pustostanów, które wywołują wciąż tyle kontrowersji. Działania te ze względu na złożoną problematykę będą realizowane na trzech różnych polach.

Pierwsze to bieżące remonty zwalnianych w wyniku naturalnego ruchu ludności pustostanów o współczesnym standardzie, przeważnie położone w budynkach wybudowanych po 1945 r. lub kompleksowo wyremontowanych. Remonty te w przeważającej części są wykonywane szybko i są najmniej kosztowne.

Drugi rodzaj remontów to pustostany położone w budynkach niewymagających kompleksowego remontu lub w budynkach wspólnot, lecz znajdujące się w złym stanie i wymagające modernizacji, w szczególności w zakresie zaprojektowania i wykonania nowego źródła ogrzewania lub zmiany układu funkcjonalnego lokalu (czasami dochodzi do łączenia lub podziału lokali). Remonty te są czasochłonne i bardzo kosztowne.

Wniosek o remont osiedla socjalnego

Trzecia, najczęstsza i najbardziej kosztowna grupa pustostanów do remontu, to te położone w budynkach wymagających remontu kompleksowego, w których remont pojedynczych lokali jest technicznie i ekonomicznie nieuzasadniony. Remonty te wymagają przeważnie opróżnienia całych budynków, co jest czasochłonne i kosztowne z uwagi na konieczność zapewnienia lokali zamiennych.

W momencie przejęcia pustostanu do dyspozycji ZGM, jest on kwalifikowany do jednej z trzech grup i podejmowane są stosowne działania - zapewnia dyrektor. - Tempo remontów, szczególnie w przypadku pustostanów o dużym koszcie remontu jest uzależnione od wysokości dostępnych środków finansowych. Nie ukrywamy, iż obecnie z nadzieją patrzymy na zapowiedzi znacznego zwiększenia już od tego roku środków w Banku Gospodarstwa Krajowego, którymi rząd zasila tzw. Fundusz Dopłat przeznaczony na modernizację mieszkaniowego zasobu komunalnego, w tym na remonty pustostanów oraz całych budynków.

ZGM, jak się okazuje, złożył już wnioski obejmujące prawie 40 lokali mieszkalnych, a w najbliższym czasie planowane jest złożenie wniosków na remont kilkudziesięciu pustostanów oraz wniosku obejmującego wspomnianego wcześniej rewitalizację osiedla socjalnego przy ul. Sobieskiego w Wapienicy.

Kuba Jarosz
[email protected]