Tomasz Pełczyński ze Stowarzyszenia Beskida, wpadł na nietypowy pomysł na świętowanie 50. urodzin. Od soboty przemierza The Loop, czyli Wielką Pętlę Beskidzką. Chce w ten sposób zebrać środki dla dzieci walczących z nowotworem.

Piechur pokona w sumie prawie 400 kilometrów, bo do trasy The Loop, która początek i koniec ma w Bielsku-Białej postanowił dodać przejście Małego Szlaku Beskidzkiego, na który wyruszył w sobotę z Mszany Dolnej. Pan Tomasz aż do 24 maja, z jednym dniem przerwy, będzie przemierzał kolejne dystanse.

- Pomyślałem, że skoro zostałem tak cudownie obdarowany, to może w ramach podziękowania zrobię coś dobrego. Przyjaciele ze Stowarzyszenia Przegoń Raka dla Dzieciaka od lat niosą moc dobra dzieciakom chorym na choroby nowotworowe. Myślę, że ta inicjatywa sprawi, że w trudnych chwilach, kiedy zmęczenie i niesprzyjające warunki atmosferyczne będą utrudniały moją wędrówkę, łatwiej będzie mi odnaleźć motywację, aby wstać, zarzucić plecak i iść dalej. W końcu ten mój wysiłek jest niczym w porównaniu z walką, jaką każdego dnia podejmują mali bohaterowie - tłumaczy Tomasz Pełczyński.

W internecie wystartowała zbiórka założona przez pana Tomasza na rzecz dzieci. Jak mówi, chciałby zebrać co najmniej 18 tys. zł, symbolicznie po złotówce za każdy dzień swojego 50-letniego życia. Trasa idzie dobrze, pierwszego dnia wędrówki Tomasz Pełczyński zdał relację w mediach społecznościowych.

- Po wdrapaniu się na Luboń Wielki, gdzie rozpoczyna się Mały Szlak Beskidzki, wystartowałem na pierwszy etap mojego wędrowania w ramach urodzin z pompą. Miało być tak lajtowo na rozgrzewkę tylko 13 km, ale tak mi się dobrze szło, że dorzuciłem jeszcze 12. Etap Rabka Zdrój - Schronisko PTTK na Luboniu Wielkim - Mszana Dolna - Lubogoszcz - Kasina Wielka zaliczony. Pogoda? Super, pod koniec lekko popadało - pisze.

ak