„Pan powinien odmówić”. Notorycznie podrabiali dokumentację i narażali ludzi na katastrofę
W piątek po trwającym blisko trzy lata procesie i 56 rozprawach zapadł wyrok ws. wybuchu gazu w Szczyrku, który pogrzebał osiem osób. Paweł Kudelski, sędzia Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej w ustnym uzasadnieniu przytoczył słowa jednej z osób realizujących prace, który pomysł na wiercenie w takich warunkach określił jako „debilstwo”. To, co szokuje najbardziej, to fakt, że w ten sposób realizowanych inwestycji było więcej i każda narażała na podobne niebezpieczeństwo. - Prace w Rybarzowicach tak samo się odbyły i też tam byliście. Taką samą metodą poszło - pod asfaltem. Też tam szedł gazociąg. Tam się udało ominąć, a tu się nie udało...
Właściciel firmy zlecającej przewiert skazany został na 6 lat więzienia. Pracownik, który wykonywał pracę, usłyszał wyrok 4 lat, a jego pomocnik - 3 lata więzienia. Pozostałej trójce oskarżonych, którym prokuratora zarzucała nieprawidłowości przy rozbudowie sieci, nieumyślnego doprowadzenia do katastrofy, fałszowania dokumentacji i podżegania do składania fałszywych zeznań, wymierzono 4 lata i dwa miesiące więzienia. Cała szóstka ma zakaz zajmowania stanowisk, wykonywania zawodu i prowadzenia działalności w zakresie wykonywanej przez siebie działalności, jaka miała związek z tragedią. Wyrok jest nieprawomocny.
Prace niezgodnie z projektem i decyzją
Prace prowadzone pod koniec 2019 roku w Szczyrku miały na celu doprowadzenie podziemnego kabla energetycznego do nowej inwestycji deweloperskiej. Prokuratura wytknęła, że inwestycja była prowadzona metodą przewiertu podziemnego, przy użyciu wiertnicy, a zatem niezgodnie z decyzją starosty, projektem i decyzjami burmistrza Szczyrku, które nakazywały prowadzenie inwestycji metodą wykopu otwartego.
Na ławie oskarżonych zasiadły także trzy osoby, które w ramach działalności firmy Góral-Gaz z Międzybrodzia Bialskiego - odpowiadali za położenie gazociągu w październiku 2019 roku. Prokuratura dowodziła, że ta inwestycja również była wykonywana przy użyciu tzw. kreta, niezgodnie z projektem budowlanym oraz decyzjami starosty i burmistrza Szczyrku. A inwestorzy podrobili jedenaście dokumentów.
Właściciel firmy zlecającej przewiert oraz troje oskarżonych, którzy odpowiadali za budowę gazociągu, mają zapłacić solidarnie pokrzywdzonym w sumie prawie 2 mln zł tytułem naprawienia szkód i zadośćuczynienia. Operatorzy wiertnicy mają solidarnie zapłacić 65 tys. zł czterem pokrzywdzonym. - Mamy dwóch oskarżonych pracowników i czworo przedsiębiorców, profesjonalistów, od których się wymaga więcej. Za gros tych środków na odszkodowanie i zadośćuczynienie powinny solidarnie odpowiadać osoby, które prowadziły działalność gospodarczą, które mają ubezpieczenia. To one w szczególności powinny solidarnie naprawić szkodę i krzywdę. Sąd nie wrzucił do jednego worka pracowników - objaśniał Paweł Kudelski.
W innych miejscach się udało
Przewodniczący tłumaczył, że zagrożenie wszystkim było znane. - Żeby użyć słów wiceburmistrza Szczyrku: wszyscy o tym gazie wiedzieli. Wy, pracownicy Aqua System, mieliście świadomość tego, że gaz płynie. Wiedzieliście, że ten gaz jest nowy i napełniony. Mieliście kontakt z mieszkańcami. Byliście w tym domu pod nr 6. Linia obrony panów nie znajduje uzasadnienia sądu. Sąd przyjmuje, że wiedzieliście o tym gazie - mówił. I zwrócił się do pomocnika operatora wiertnicy. - Pan powinien odmówić wykonania czynności. Pan miał na to czas. Mógł pan zwrócić się do przełożonej. Pan tego nie zgłaszał - zauważył sędzia.
Jak dodał, właściciel firmy Elmaro z Godziszki nie potrafił powiedzieć, dlaczego nie sprawdził, czy płynie gaz, dlaczego nigdzie nie zadzwonił, dlaczego nie zapytał dewelopera. - Mogliście przewidzieć tę katastrofę. Nie byłoby jej, gdyby nie te prace - ocenił. I przytoczył słowa pracownika firmy, który pomysł na wiercenie w takich warunkach określił jako „debilstwo”. W toku przewodu ustalono, że inwestycje, takie jak ta zakończona tragedią w Szczyrku, były prowadzone w ten sam niezgodny sposób w innych miejscach.
- Prace w Rybarzowicach tak samo się odbyły i też tam byliście. Taką samą metodą poszło - pod asfaltem. Też tam szedł gazociąg. Tam się udało ominąć, a tu się nie udało... - stwierdził sędzia.
Notorycznie podrabiana dokumentacja
Suchej nitki sędzia Paweł Kudelski nie zostawił na firmie z Międzybrodzia Bialskiego. - Jak funkcjonowała spółka Góral-Gaz? Tam się w zasadzie nic nie stosuje - powiem bardzo mocno. Mamy w akcie oskarżenia 50 inwestycji, z których większość dotyczy rozbudowy gazociągów, gdzie ta dokumentacja była podrabiana. To nie był przypadek - usłyszeli zebrani w sali sądowej. - Sąd nie zamiecie tego pod dywan! Żadnych tych wątków sąd nie zostawi. Uzasadnienie będzie bardzo obszerne i te rzeczy się pojawią, bo muszą - mówił.
Paweł Kudelski zwracał uwagą na niechlujne przygotowania do inwestycji rozbudowy sieci. - To musi wybrzmieć w sali sądowej. Urzędnik się nie zastanowi, że nie każda decyzja do każdego stanu faktycznego pasuje. Urząd wydał decyzje dla kilku wykonawców, ale w żaden sposób ich nie skoordynował. Nie może być tak, że co miesiąc droga jest rozkopywana. Mieszkańcy nie godzili się na prowadzenie tego typu prac. Nie chcieli tej inwestycji i tych mediów. I zasadnie protestowali - uznał. Sędzia skupił się też na postępowaniu burmistrza Antoniego Byrdego. - Roman D. (właściciel firmy - red.) miał ustną zgodę burmistrza Szczyrku. Nie powinno być tak, że są wydawane decyzje administracyjne, a zmienia się je ustnie - mówił.
Po ogłoszeniu wyroku wszystkie strony zapowiadały apelacje. - Z tym wyrokiem nie możemy się zgodzić i z całą pewnością ten wyrok będzie musiał zostać zaskarżony - zapowiedział Andrzej Herman, adwokat właściciela firmy z Godziszki. O pisemne uzasadnienie wyroku wnioskować będzie także prokuratura. - Rozważymy wniesienie apelacji. Wnioskowane kary były zdecydowanie wyższe i nie jesteśmy usatysfakcjonowani - mówiła prokurator Lucyna Stebelska z Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej.
Marcin Kałuski
[email protected]
Zdjęcie: KW PSP w Katowicach
Oceń artykuł:
43 18Komentarze 55
Wyniki wyborów samorządowych 2024 na burmistrza Szczyrku:
-BYRDY ANTONI-58,09% (1418 głosów)
Pogratulować elektoratowi.
Szanowny Panie Sędzio czy Pan wie co Pan powiedział? Przecież takie słowa jasno świadczą, że obo oskarżonych na tej samie ławie powinien usiąść Burmistrz Miasta. Polskie prawo nie przewiduje wprawdzie umowy ustnej, ale skoro taka zgoda z ust samego Burmistrza padła...? SZOK!
Teraz 5 lat odwołań i za 8 lat mamy wyrok prawomocny...zbity z 4 na 2 lata..taka Polska.A odszkodowanie rodzina będzie widziała jak my CPK za PO

Klauzula informacyjna ›