W piątek na Rynku w Bielsku-Białej gościli liderzy Konfederacji. Niektórzy z nich odwiedzili nasze miasto po raz pierwszy, po to by promować kandydatów do Parlamentu Europejskiego. W wydarzeniu wzięło udział jedenastu mówców, wśród nich m.in. Krzysztof Bosak i Sławomir Mentzen. - Jedziemy do Brukseli bronić interesów Polski i wyrzucić zielony ład do kosza - mówili liderzy Nowej Nadziei.

Spotkanie z liderami Konfederacji zorganizowano w ramach ogólnopolskiej trasy przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Przed mieszkańcami przemawiali m.in. Bronisław Foltyn, Dobromir Sośnierz, Anna Bryłka, Ewa Zajączkowska-Hernik czy Konrad Berkowicz. Dwoje ostatnich nigdy wcześniej nie miało okazji być w Bielsku-Białej. „Jedynką” ugrupowania w województwie śląskim będzie Marcin Sypniewski.

Jak się okazało, był to typowy wiec wyborczy. Goście chętnie pozowali do zdjęć ze swoimi fanami. Wydarzenie przebiegało w spokojnej atmosferze. Konfederacja swoje postulaty opiera m.in. na walce z zielonym ładem i „postawieniu” się Unii Europejskiej w kwestii tzw. paktu migracyjnego.

Jako pierwszy głos zabrał poseł Foltyn, który podkreślał, że poparcie Konfederacji rośnie i partia ma swoje struktury w każdym powiecie w regionie. W wyborach samorządowych m.in. w Bielsku-Białej, Cieszynie i Żywcu wystawiono łącznie 170 kandydatów. - Ludzie, których tu widzicie, to są liderzy, którzy za kilka lat będą rządzić krajem. Jestem tego prawie pewien. Przed nami tylko PiS i Platforma - mówił.

Roman Fritz zaznaczał, że Unia Europejska nie równa się Europie, Berkowicz utyskiwał, że Bruksela decyduje o wszystkim, co się dzieje w Polsce, zaś Ewa Zajączkowska-Hernik działania PiS i PO względem UE nazwała festiwalem hipokryzji i zachęcała, by brać udział w czerwcowych wyborach zachwalając bogactwo w wyborze kandydatów ze Śląska. - Chcemy bronić waszego interesu. Nie chcemy multi-kulti w Polsce. Miejsce polityków, którzy doprowadzili do osłabienia bezpieczeństwa w Europie jest po prostu w pierdlu - mówiła.

Sławomir Mentzen, nawiązując do niedawnje wizyty Ursuli von der Leyen w Katowicach, prześmiewczo mówił o „uśmiechniętej, praworządnej” Polsce, która Unii Europejskiej się podoba, bo PiS odszedł od władzy, choć tak naprawdę nic się nie zmieniło. Jak dodawał, UE nie ma pojęcia jak się rozwijać i powinna brać przykład od Polski jak zarządzać gospodarką. - Stajemy się skansenem, przez Zielony Ład przemysł ucieka z Europy. Przestępczość rośnie przez imigrantów. My wiemy, co robić, żeby mieć bezpieczne ulice. Oni nie, dlatego wymyślili pakt migracyjny. To jest haracz, to jest wymuszenie - mówił Mentzen.

Jego zdaniem tylko Konfederacja zapewni najlepsze dla Polaków rozwiązania. - Morawiecki najpierw zgadzał się na unijny dług, a teraz chce walczyć z Zielonym Ładem. Nie dajcie się na to nabrać. Nie będzie CPK, nie będzie elektrowni jądrowej, będą za to dofinansowania do używanych, niemieckich samochodów elektrycznych. Zobaczcie, jak doskonale dbamy o interesy naszych sąsiadów. Idziemy do Brukseli po to, żeby Polska nie oddała prawa weta i żeby wyrzucić zielony ład do kosza - dodawał Mentzen.

Jako ostatni wystąpił Krzysztof Bosak, który przedstawił „kilka dobrych wiadomości”. - Jak choćby to, że wszystkie złe decyzje podjęte przez UE da się jeszcze odkręcić. To są tylko puste regulacje. Nie ma żadnej przeszkody, żeby przestać ich przestrzegać. Nie dajmy sobie wmówić, że jest tylko jeden kierunek rozwoju dyktowany przez eurokratów - mówił wicemarszałek Sejmu. Dodał, że kolejną „dobrą wiadomością” jest to, że po eurowyborach będzie więcej krytycznych dla pomysłów UE posłów niż kiedykolwiek.

ak