To było spontaniczne wydarzenie. Grupa kilkunastu osób w środku dnia odśpiewała „Odę do radości” na placu Wojska Polskiego, by w ten sposób uczcić 20. rocznicę wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Przygrywali im uczniowie bielskiego muzyka, a zgromadzenie miało radosny wydźwięk. Niestety, wydarzenie zostało zakłócone przez mieszkańców pobliskich kamienic, którzy z kolei mają dość zakłócenia ich spokoju. Na miejsce wezwano straż miejską, która prowadzi czynności w sprawie. 

Do spontanicznej uroczystości doszło 1 maja, w rocznicę wstąpienia Polski do UE. Młodzież z Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych im. Moniuszki na żywo, przy wykorzystaniu wielu instrumentów, wykonała hymn UE w różnych stylach muzycznych. Od rapu aż po rocka. Zebrane wokół inicjatywy Europejskiej Stolicy Kultury 2029 osoby, w tym seniorzy, przemaszerowały z flagami przez plac radośnie śpiewając.

Uczniowie grali, seniorzy śpiewali

Wydarzenie się udało, ale w jego trakcie doszło do incydentu. Do uczestników podeszła grupa mieszkańców. Wdano się w utarczkę słowną. Mieszkańcy mieli pretensje, o fakt odbywającego się na placu Wojska Polskiego spontanicznego wydarzenia, choć odbywało się ono w środku dnia i trwało kilkanaście minut.

- Osoby, które doprowadziły do wyciszenia fortepianu podeszły do dzieciaków, oczekując, żeby ciszej grały. Zdaje się, że jest w Bielsku-Białej grupa osób, która zaczyna aktywnie ograniczać różne przedsięwzięcia. Szkoda, że kilka osób wpływa negatywnie na osoby chcące korzystać z przestrzeni miejskiej, aktywizować się. Przyszli tutaj uczniowie i seniorzy z muzyką, dzieciom naprawdę było przykro. Fortepianu, który uspołeczniał też szkoda - mówi nam bielszczanin, który był świadkiem całego wydarzenia.

Na miejscu interweniował patrol straży miejskiej, który na placu Wojska Polskiego pojawił się o godz. 11.08, sześć minut po otrzymaniu zgłoszenia przez dyżurnego. Jak poinformował portal zastępca komendanta Krystian Kowalczyk, zgłoszenie dotyczyło grupy młodzieży grającej bardzo głośno na instrumentach.

Wezwano patrol straży miejskiej

- Ustalono, że osoby posiadają zezwolenie na używanie urządzeń nagłaśniających. Nawiązano kontakt z osobą zgłaszającą, która poinformowała, że chce złożyć zawiadomienie o zakłóceniu spokoju - dodaje zastępca komendanta. Zgłaszający otrzymał status świadka, a czynności są obecnie wykonywane.

Nie udało nam się dotrzeć do osób, które protestowały na placu. Inny mieszkający w kamienicy mężczyzna mówi jednak, że kilkanaście osób, które kilka miesięcy temu podpisało się pod petycją ws. likwidacji fortepianu, nadal podtrzymuje swoje zdanie. Część lokatorów dodaje także, że nie chcą, aby na placu Wojska Polskiego organizowane były jakiekolwiek wydarzenia. Wliczając w to, te oficjalne, miejskie.

- Chcemy ciszy. W czasie praktycznie całej majówki, kiedy inni się relaksowali, my nie mogliśmy odpocząć we własnym mieszkaniu. Codziennie jak nie koncert, to marsze. Cały repertuar odgłosów - ogromna scena, pieśni, strzelanie z muszkietów, muzyka grana przez kilkunastoosobową orkiestrę, szczęk obijanej stali o zbroje przebieranych rycerzy - wszystko to mieliśmy pod oknem. We wszystkich wydarzeniach w mieście mogłem uczestniczyć nie wychodząc z domu - mówi z przekąsem mieszkaniec.

Problem fortepianu nierozwiązany

Biorąc pod uwagę, że zbliża się sezon letni, a Ratusz od dawna zapowiadał, że plac Wojska Polskiego ma stać się sercem wydarzeń kultury, włodarze będą mieli trudny orzech do zgryzienia. Ku rozpaczy wielu bielszczan, bo przecież z ich inicjatywy fortepian stanął w przestrzeni miejskiej, część osób chciałoby, aby nie przenosić imprez kulturalnych z Rynku na nowo wyremontowany plac, który w tym właśnie celu powstał.

Od kilku tygodni betonowy fortepian pozostaje wyłączony. Wciąż toczy się dyskusja czy ma zostać przeniesiony, czy nie. Taki stan rzeczy zakrawa o kuriozum. Być może nowa Rada Miejska będzie musiała podjąć stosowne decyzje w kwestii fortepianu, jak i całego placu Wojska Polskiego.

Na przełomie lutego i marca portal bielsko.biala.pl przeprowadził sondę, w której pytaliśmy, czy fortepian z powinien zostać usunięty z placu Wojska Polskiego? W głosowaniu wzięło udział blisko 900 osób. Wyniki były jednoznaczne - 82,8 proc. mieszkańców oczekuje pozostawienia urządzenia w obecnym miejscu.

Adam Kanik
[email protected]

Zdjęcia: SC Studio