Dwie firmy wystartowały w przetargu na bieżące utrzymanie i serwisowanie szaletów. W Bielsku-Białej działa ich osiem, min. na Bulwarach Straceńskich i lotnisku. Mieszkańcy bardzo długo czekali na uruchomienie niektórych z nich.

Przetarg dotyczący utrzymania i serwisowania elektroniki, elektryki, automatyki i instalacji wodno-kanalizacyjnej ogłosił Ratusz. Obecnie na terenie Bielska-Białej znajduje się osiem automatycznych szaletów miejskich. Czynne są całodobowo przez cały rok, z wyjątkiem szaletu przy ul. Górskiej, który jest wyłączany z użytkowania na sezon zimowy. Szalety zlokalizowane są na Bulwarach Straceńskich, przy ul. Kopernika, Krasińskiego, gen. Maczka, Pieczarkowe, u zbiegu ul. Piwnej i Kusia oraz w lasku Bathelta.

Zakres zadania obejmuje całodobowe serwisowanie, dokonywanie przeglądów zgodnie z zaleceniami określonymi przez producenta, wykonywanie bieżących napraw urządzeń, reagowanie na awarie, zakup środków chemicznych i zapewnienie utrzymania czystości i porządku na terenie szaletów oraz chodników bezpośrednio do nich przylegających. Szalety powinny być myte co najmniej raz dziennie.

Miasto na wykonywanie usługi zamierzało przeznaczyć 235 tys. zł brutto. Wpłynęły dwie oferty - na 242 tys. i 156 tys. zł. Dobra informacja jest taka, że wszystkie szalety automatyczne działają. W zeszłym roku bowiem mieszkańcy wielokrotnie kontaktowali się z redakcją i pytali, kiedy uruchomione zostaną toalety publiczne w rejonie lasku Bathelta i na lotnisku w Aleksandrowicach. Przez prawie rok stały nieużywane.

- Późniejsze otwarcie toalet wynikało z opóźnienia związanego z wykonaniem przyłącza energetycznego przez Tauron. Przyczyniły się do tego rozbieżności w dokumentacji projektowej - informował Ratusz.

ak