Co byłoby, gdyby dziś w Polsce wybuchła wojna? Gdyby taki apokaliptyczny scenariusz się ziścił, zwykli obywatele zdani byliby praktycznie wyłącznie na siebie. Działająca przez dziesiątki lat obrona cywilna przestała istnieć w 2022 roku.

Wojenny scenariusz - jak wspomnieliśmy - apokaliptyczny, ale przecież w obecnej sytuacji geopolitycznej wcale nie niemożliwy. Co wówczas? Pojawiają się wiadomości i komunikaty w telewizji, internecie, radiu. Skupmy się na Bielsku-Białej - w mieście zaczynają wyć syreny. I co dalej? - Raczej wystąpiłby chaos, przynajmniej na początku - przyznaje Krzysztof Gałuszka, szef Wydziału Zarządzania Kryzysowego w Ratuszu.

Struktury obrony cywilnej (czyli systemu, którego celem jest obrona ludności) i podstawy prawne do jej działania przestały istnieć z chwilą wejścia w marcu 2022 roku w życie nowej Ustawy o Obronie Ojczyzny. Dzisiaj gołym okiem widać, że był to błąd, przynajmniej w zakresie likwidacji obrony cywilnej.

- Do tamtego momentu w Bielsku-Białej, bo o naszym mieście rozmawiamy, za obronę cywilną odpowiadał samorząd z prezydentem miasta na czele - tłumaczy Gałuszka. - Teraz nikt, bo formacji tej po prostu nie ma. Tak jest w całym kraju - dodaje. Do marca 2022 roku w mieście funkcjonowało 28 formacji OC.

Jak jest dziś? Odpowiedzi szukała „Kronika Beskidzka”. Lokalny tygodnik od czwartku można kupić w kioskach, hipermarketach oraz na stacjach benzynowych. E-wydanie jest dostępne TUTAJ.

kor