Reforma PiS zostanie cofnięta? Radni znów mają ustalać ceny taryf za wodę i ścieki
Decyzja o powołaniu państwowego regulatora była błędem, a zatwierdzanie taryf na wodę i ścieki powinno wrócić do samorządów - uważa wiceminister Przemysław Koperski. Polityk z Bielska-Białej reprezentował resort infrastruktury w trakcie debaty na temat prawa wodnego, która niedawno odbyła się w Sejmie.
W trakcie debaty wywołany został temat, który odczuwany jest przez wszystkich mieszkańców - ustalania cen za wodę i ścieki. Od 2018 roku rolę państwowego regulatora w tej kwestii - na wzór Urzędu Regulacji Energetyki, które zatwierdza ceny za energię elektryczną i ciepło - pełnią Wody Polskie. PiS argumentował wprowadzenie regulatora chęcią ochrony mieszkańców przed nieuzasadnionym zawyżaniem cen za wodę i ścieki, bo przed reformą, taryfy za wodę i ścieki były ustalane na poziomie samorządów.
Krytycy zwracają uwagę na bardzo długą procedurę zatwierdzania taryf oraz mniejszą swobodę i elastyczność w ustalaniu cen. Potwierdzenia tych słów szukać daleko nie trzeba - zatwierdzanie taryfy złożonej początkiem 2021 roku przez spółkę Aqua trwało... 21 miesięcy. Wniosek kierowany był do Wód Polskich w Gliwicach, które go dwukrotnie odrzucały – za pierwszym razem organ wyższej instancji w Warszawie nakazał jego ponowne rozpoznanie, za drugim utrzymał decyzję w mocy.
W rozmowie z portalem decentralizacją i cofnięcie reformy z 2018 roku zapowiada wiceminister Przemysław Koperski. - Żadne decyzja jeszcze nie zapadły pracujemy nad nowym rozwiązaniem i jesteśmy bliscy zakończenia prac. Na pewno w nowych rozwiązaniach „zejdziemy na dół”. W mojej ocenie powinno to być najniżej, jak to tylko możliwe, czyli na poziom gmin. Wiele miast nie ma rozstrzygnięć składanych wniosków taryfowych. To pokazuje niewydolność systemu, „wąskie gardło” jakim są Wody Polskiej. Wcześniej, gdy poziom decyzyjny był na poziomie gmin, do takich sytuacji nie dochodziła - mówi polityk.
Te słowa potwierdzają także statystyki. W ocenie Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie, która zrzesza pół tysiąca przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych w kraju, obecny proces ustalania taryf za wodę i ścieki jest długotrwały oraz skomplikowany. Ze złożonych 745 wniosków, które wpłynęły do Wód Polskich, wydano zaledwie 60 decyzji zatwierdzających, a 215 jest nadal nierozstrzygniętych.
Tymczasem składane wnioski taryfowe składane są na bazie wytycznych Ministerstwa Infrastruktury. Każdy wniosek musi zawierać zestawienie kosztów m.in. za energię, wynagrodzeń pracowników czy wydatków na prace remontowe czy rozbudowę sieci. Wody Polskie weryfikują, czy proponowane przez spółki opłaty są ustalane poprawnie i zgodnie z prawem. Zdaniem samorządowców, państwowy regulator był ręcznie sterowany przez polityk PiS i był kolejnym narzędziem wymierzonym we włodarzy gmin i miast.
bak
Oceń artykuł:
10 65Komentarze 47
Jeszcze ludzie zatęsknią za PISem, jak zobaczą podwyżki prądu, gazu i wody i wtedy PO powie że to nie oni, tylko samorządy podnoszą opłaty i my nic nie możemy. Jak żyć p.Tusk?
Polska polityka w swej szczytowej formie. Wybraliście to więc cieszcie się owocami wyboru.
Jak ciebie czytam to mam wrażenie , że wróciły czasy sta..now.kie .
wiceprezydentem BB !!! Licho wie czy po wyborach samorządowych nie powstanie w ratuszu koalicyjny tercet panów ,,K''
czyli: nowa władza w starym składzie Klimaszewski + Kamiński + sojusznik Koperski. Dramat w 3 aktach dla mieszkańców BB.
- centralizacja systemu zatwierdzania taryf;
- zatwierdzanie taryf na 3 lata do przodu - szczególnie w takim okresie kiedy ceny mocno się zmieniają to jest jak wróżenie z fusów.
Polityka tworzona przez koalicyjny kwartet partyjny nie będzie miała przełożenia na sprawne rządzenie krajem bowiem każdy z muzyków koncertujących w rządzie i w palamencie gra uwerturę dla korzyści własnej partii. Przypadkowy dobór takich grajków jak Koperski pokazuje jakiego galimatiasu można się spodziewać na szczeblu lokalnym po wyborach samorządowych.

Klauzula informacyjna ›