Bielski dworzec autobusowy, dawniej zwany PKS-em, przypomina skansen, ale to ma się niebawem zmienić. Wygląda jednak na to, że tuż obok siebie powstaną aż dwa nowoczesne centra przesiadkowe. Nie można było się dogadać?

Na terenie obecnego dworca Komunikacji Beskidzkiej jego właściciel - Beskidzki Związek Powiatowo-Gminny - planuje budowę centrum przesiadkowego. Ale po drugiej stronie ulicy swoje zaawansowane plany powstania nowoczesnego centrum przesiadkowego ma miasto. Od strony ulicy Podwale ma stanąć budynek obsługujący ruch podmiejskich i dalekobieżnych autobusów - słowem dworzec z prawdziwego zdarzenia.

Czy wobec tego nie można się było dogadać na wspólne przedsięwzięcie i połączyć siły? - Władze Bielska-Białej nie wykazują w tym względzie jakiegoś specjalnego zainteresowania - twierdzi Artur Beniowski, wiceprzewodniczący zarządu Beskidzkiego Związku Powiatowo-Gminnego i wójt Bestwiny.

Wiceprezydent Bielska-Białej Przemysław Kamiński mówi jednak co innego. - Jesteśmy jako miasto w stałym kontakcie z osobami decyzyjnymi w Związku - przekonuje. Jak więc będzie to wyglądało?

Więcej na ten temat w „Kronice Beskidzkiej”. Nowe wydanie tygodnika jest w sprzedaży, e-wydanie - TUTAJ.

kor