Awantura o banery na płotach i barierkach. Nie wszystkie wiszą nielegalnie - foto
Niemrawa kampania wyborcza w Bielsku-Białej pomału się rozkręca, a wraz z nią miasto „zalewają” banery wyborcze. Choć większość materiałów nie wisi ani w pasie drogowym, ani na płotach należących do miasta, to za wszystko cięgi zbiera MZD. Tymczasem materiały wyborcze wieszane na ogrodzeniach czy ścianach zależą tylko od dobrej woli właściciela obiektu, a nie decyzji wydanej przez MZD. Inaczej jest w przypadku barier czy wygrodzeń w pasie drogowym. Jeśli nie wydano na nie zgody, to powinny zostać usunięte, zwłaszcza jeśli stwarzają zagrożenie w ruchu.
Sprawę reguluje kodeks wyborczy. Zgodnie z artykułem 110, na ścianach budynków, przystankach, tablicach i słupach ogłoszeniowych, ogrodzeniach, latarniach, słupach oraz w innych wykazanych miejscach, można umieszczać plakaty i hasła wyborcze po uzyskaniu zgody właściciela lub zarządcy obiektu.
- Płoty, które znajdują się przy drogach lub chodnikach nie znajdują się w zarządzie MZD i nie posiadamy kompetencji, by je usuwać lub wydawać na nie zgodę. Ich powieszenie na prywatnym płocie zależy tylko i wyłącznie od dobrej woli właściciela posesji - tłumaczy Marcin Burdziński, zastępca dyrektora MZD. Jeśli materiał wyborczy nie stwarza zagrożenia w ruchu nie usunie go straż miejska. Tak jest w przypadku widocznym na zdjęciu tytułowym (banery wiszą w rejonie ronda u zbiegu ul. Kolistej i Gościnnej).
Dobrym przykładem jest także płot lotniska w Aleksandrowicach, wiszą na nim banery kandydatów KWW Jarosława Klimaszewskiego i Koalicji Obywatelskiej. Wbrew pojawiającym się informacjom nie jest to pas drogowy i infrastruktura MZD. - To jest infrastruktura, która służy do ochrony płyty lotniska. Płot nie stoi na działkach gminnych i nie został wybudowany przez nas - zapewnia dyrektor Burdziński.

Przykład baneru wiszącego przy drodze, ale na prywatnym płocie
Inaczej sprawa wygląda, gdy w pasie drogowym zamontowe są barierki. Te montowane są przy przejścia dla pieszych lub w rejonie skarp, gdzie muszą zostać zamontowane zgodnie z przepisami. Banery powieszone w tych miejscach z dużą dozą prawdopodobieństwa wiszą bez zgody MZD i powinny zostać usunięte.
Tak działo się jesienią, gdy miasto „zalały” banery kandydatów do Sejmu i pracownicy MZD wspólnie ze straznikami miejskimi zdejmowali i deponowali materiały wyborcze (potem upominali się o nie kandydaci i ponownie były wieszane). Do środy, gdy rozmawialiśmy z dyrektorem Burdzińskim, żaden z komitetów nie otrzymał zgody na wieszanie banerów w pasie drogowym. Nie rozpoczęto także ich demontażu.
Maksymilian Pryga, szef sztabu prezydenta Jarosława Klimaszewskiego, mówi, że każdy kandydat otrzymał pakiet informacji na jakich zasadach może rozwieszać banery w przestrzeni miejskiej. - W kampanii udział bierze wielu wolontariuszy. Każdy popełnia błędy i możliwe, że materiały wyborcze zostały powiesone w miejscach niedozwolonych. Staramy się to na bieżąco weryfikować - dodaje radny Pryga.
bak

Przykład baneru w pasie drogowym, który powinien zostać usunięty
Oceń artykuł:
25 15