Dziś wyjazdowym meczem z Zagłębiem Sosnowiec debiut na ławce trenerskiej Podbeskidzia zaliczy Jarosław Skrobacz. Statystyki dają nadzieję na dobry wynik klubu - w trzydziestu debiutach padło 15 zwycięstw i tylko cztery porażki.

Jakie były pierwsze słowa nowego trenera do drużyny? - Od początku zwróciliśmy sobie uwagę, żebyśmy wszyscy byli świadomi o co gramy, jaki to jest ważny czas. Przede wszystkim oczekuję, że zespół będzie monolitem, łącznie ze sztabem stworzymy dobrą atmosferę i wszyscy będziemy ciągnęli to w jedną stronę i ten cel, który nam przyświeca nie jest nierealny. To jest rzecz, którą trzeba wykonać swoją dobrą grą, pracą, postępowaniem. Na wstępie poprosiłem o koncentrację, mobilizację i optymistyczne podejście.

Jaki styl prezentują zespołu Jarosław Skrobacza? - Mogę powiedzieć, co bym chciał, a czy to da się później realizować, to nie zawsze tak jest. W pracy trenera najważniejszym i najtrudniejszym czynnikiem jest to, by swoje zamierzenia dostosować do potencjału, który jest. Tak najprościej - żeby nie wymagać za dużo i wyciągnąć maksa z tego materiału, który jest. Każdy chce grać jak Barcelona za Guardioli, ale nie każdym jest to dane. W tym sensie to mówię, że trzeba mierzyć siły na zamiary i dostosować ten sposób grania do możliwości, które jako zespół reprezentujemy - wyjaśniał szkoleniowiec Podbeskidzia.

Jarosław Skrobacz przyznaje, że jest zwolennikiem ustawienia 3-4-3 z wahadłowymi. Czy tak będzie grało Podbeskidzie? - Do wszystkiego trzeba mieć wykonawców. Jeśli jest dobrze funkcjonująca, szybka, dynamiczna, trójka obrońców, jeśli mamy zawodników na wahadłach i są obdarzeni zdolnością motoryczną, do tego dynamiczny i techniczni, to łatwiej taką piłkę grać. Musimy być też przygotowalni na ustawienie 4-3-3. Na pewno style będą nam się na różne spotkania i konkretnego przeciwnika zmieniać.

Podbeskidzie rozegra spotkanie w niedzielę o godz. 18.00. Rywalem będzie Zagłębie Sosnowiec.

bb