Co się dzieje nocą w skateparku? Obok jest posterunek, ale nocą jest zamknięty - foto
Jednym z priorytetowych zadań policji w Kozach jest objęcie szczególnym nadzorem terenu tamtejszego skateparku. Co ciekawe - to kilka kroków od posterunku. Mieszkańcy o problemach nie słyszeli, a nocą w posterunku nikogo nie ma.
„We wskazanym rejonie występują zagrożenia związane z aktami wandalizmu oraz grupowaniem się małoletnich zagrożonych demoralizacją” - można przeczytać w planie działania policji na najbliższe miesiące. Pytani przez nas mieszkańcy Kóz tym priorytetem strózów prawa raczej się dziwią. - Nawet nie wiem, gdzie to jest - przyznaje spotkana w centrum miejscowości kobieta. Nasz kolejny rozmówca wskazuje lokalizację, ale pierwszy raz słyszy, żeby w skateparku dochodziło do jakichś ekscesów.
Co ciekawe, skatepark jest oddalony o kilka kroków od posterunku policji. Czyżby pod latarnią było najciemniej? Policjanci mają więc pewnie wiedzę, o tym, co tam się dzieje, choć trzeba wyjaśnić, że posterunek nie pełni dyżurów całodobowo i służy wyłącznie dzielnicowym, którzy pojawiają się tam okazjonalnie, by pełnić dyżury. Wieczorami najczęściej nikogo w posterunku nie ma.
Odpowiedzi na to pytanie szukała „Kronika Beskidzka”. Najnowsze wydanie lokalnego tygodnika ukazało sięw kioskach tradycyjnie w czwartek. E-wydanie jest dostępne do kupienia - TUTAJ.
map
Zdjęcie: Marcin Płużek
Oceń artykuł:
7 20Komentarze 17
Nie toleruję jak ktoś kogoś krzywdzi, albo coś niszczy, ale gdybym zwrócił uwagę młodzieży, że się głośno zachowuje na placu dla młodzieży, albo, że pije piwo to czułbym się jak dziad.
albo inteligentny i mądry
na starośc matka i ojciec dostana od syna wykolejonego po łbie za brak wychowania
a syn wychodzi z domu idzie dewastowac i kraśc

Klauzula informacyjna ›