Jednym z priorytetowych zadań policji w Kozach jest objęcie szczególnym nadzorem terenu tamtejszego skateparku. Co ciekawe - to kilka kroków od posterunku. Mieszkańcy o problemach nie słyszeli, a nocą w posterunku nikogo nie ma.

„We wskazanym rejonie występują zagrożenia związane z aktami wandalizmu oraz grupowaniem się małoletnich zagrożonych demoralizacją” - można przeczytać w planie działania policji na najbliższe miesiące. Pytani przez nas mieszkańcy Kóz tym priorytetem strózów prawa raczej się dziwią. - Nawet nie wiem, gdzie to jest - przyznaje spotkana w centrum miejscowości kobieta. Nasz kolejny rozmówca wskazuje lokalizację, ale pierwszy raz słyszy, żeby w skateparku dochodziło do jakichś ekscesów.

Co ciekawe, skatepark jest oddalony o kilka kroków od posterunku policji. Czyżby pod latarnią było najciemniej? Policjanci mają więc pewnie wiedzę, o tym, co tam się dzieje, choć trzeba wyjaśnić, że posterunek nie pełni dyżurów całodobowo i służy wyłącznie dzielnicowym, którzy pojawiają się tam okazjonalnie, by pełnić dyżury. Wieczorami najczęściej nikogo w posterunku nie ma.

Odpowiedzi na to pytanie szukała „Kronika Beskidzka”. Najnowsze wydanie lokalnego tygodnika ukazało sięw kioskach tradycyjnie w czwartek. E-wydanie jest dostępne do kupienia - TUTAJ.

map

Zdjęcie: Marcin Płużek