Domagają się darmowego parkowania przy dworcu. W sąsiedztwie za rok powiększą płatną strefę
Petycja w sprawie bezpłatnego parkowania przy dworcu PKP w Bielsku-Białej trafiła do Ratusza. Jej autorzy twierdzą, że opłaty uderzają w osoby, które chcą korzystać z ekologicznego transportu zbiorowego i nawet mniejsza Pszczyna pod względem umożliwiania mieszkańcom przesiadek z samochodu na pociąg jest „lepiej rozwinięta cywilizacyjnie”. Jak usłyszeliśmy w MZD, nie ma planów likwidacji płatnego parkowania w rejonie dworca kolejowego, a najpewniej w przyszłym roku dwie ulice w sąsiedztwie dworca autobusowego zostaną włączone do płatnej strefy. Pomysł ten pozytywnie zaopiniowała Rada Osiedla Dolne Przedmieście.
Mieszkańcy miasta złożyli petycję o „wycofanie się z decyzji o ustaleniu strefy płatnego parkowania w najbliższej okolicy dworca PKP”. Ich pismo najprawdopodobniej ma związek z planami MZD, który strefę chce rozszerzyć, ale w trochę innym miejscu. W zeszłym roku wykonano analizę zasadności rozszerzenia strefy płatnego parkowania przy ul. Żeromskiego i Traugutta na osiedlu Dolne Przedmieście.
Chcą darmowego parkowania przy PKP
To rejon bezpośrednio graniczący z dworcem Komunikacji Beskidzkiej, ale od dworca kolejowego oddalony jest o ok. 300 m. Mieszkańcy podnoszą, że wprowadzenie opłat za korzystanie z parkingów przy dworcu PKP uderza w osoby na co dzień korzystające z komunikacji, w szczególności podróżujące pociągami.
- Wprowadzone opłaty stanowią istotne dodatkowe obciążenie dla osób, które chciałyby korzystać z ekologicznego publicznego transportu, de facto prowadząc do rezygnacji z publicznego transportu przez wiele osób, a nierzadko zmuszając do ewentualnej dodatkowej podróży samochodem do najbliższych cywilizacyjnie i infrastrukturalnie bardziej rozwiniętych ośrodków jak choćby Pszczyna, gdzie obok stacji samorząd przygotował bezpłatny system „park and go” - czytamy w petycji.
Tyle tylko, że jej autorzy najwyraźniej zapomnieli, że opłaty za parkowanie przy dworcu PKP obowiązują od wielu lat. Parkomat znajdziemy przed zabytkowym gmachem, jak i na terenie, który zamykany jest szlabanem. Trzeba więc przyznać, że przedmiot petycji jest nietrafiony. Można jedynie się domyślać, że intencją było wstrzymanie decyzji o planowanym rozszerzeniu strefy powyżej dworca autobusowego.
Będzie opłata i mniej miejsc
Zapytaliśmy w MZD na jakim etapie jest sprawa. Przekazano nam, że urzędnicy przeprowadzili rozmowy z osiedlowymi radnymi, którzy sami od wielu lat wnioskowali o wprowadzenie strefy płatnego parkowania na terenie im podległym. Przedstawiono plusy i minusy oraz ustalono, że strefa zostanie wprowadzona dopiero po zakończeniu pierwszego etapu przebudowy ul. Piastowskiej, która ruszy w połowie rego roku.
- Minusy są takie, że będzie mniej miejsc parkingowych, ponieważ muszą one być normatywne. Liczba zostanie zredukowana ze 140 „nielegalnych” miejsc do ok. 80. Rada Osiedla wyraziła chęć zmian, ale jest to temat najprawdopodobniej dopiero na przyszły rok - mówi Marcin Burdziński, zastępca dyrektora MZD.
Jak ustalił nasz portal, strefa ma objąć także miejsca postojowe w rejonie ul. Warszawskiej od strony skrzyżowania z Piastowską, ale wciąż nie jest to teren bezpośrednio przylegający do dworca PKP. MZD przekazało nam, że mimo wszystko indywidualne petycje nie mają w tej sprawie znaczenia, bo jednostką, której opinia jest brana pod uwagę jest Rada Osiedla. A ta chce wprowadzenia płatnej strefy.
Najpierw modernizacja, potem strefa
Z kolei likwidacji opłat za parkowanie przed budynkiem dworca nie będzie. Przewodnicząca Rady Osiedla Dolne Przedmieście Krystyna Łaskarzewska potwierdziła nam ustalenia z MZD i zaznaczyła, że wnioski mieszkańców o wprowadzenie strefy na osiedlu wpływały co najmniej od pięciu lat.
Autorzy petycji wciąż się jednak z takim przedstawieniem sprawy nie zgadzają. Argumentują, że w kontekście planów budowy centrum przesiadkowego miasto na dzień wprowadzenia opłat „nie przygotowało żadnych środków zaradczych, dlatego wprowadzenie opłaty w przedmiotowym zakresie należy uznać za całkowicie przedwczesne i nieprzemyślane, sfokusowane wyłącznie na dochodach budżetowych miasta, bez głębszej refleksji nad sensem funkcjonowania transportu publicznego”. - Nie ma racjonalnego uzasadnienia dla podjętych decyzji w tym zakresie poza jednym - fiskalnym elementem - uzasadniają.
Tu znów należy zaznaczyć, że centrum przesiadkowe, podobnie jak strefa przy Traugutta i Żeromskiego to kolejna melodia przyszłości, jeszcze nawet odleglejszej. Zaś w przypadku rozszerzenia strefy płatnego parkowania, nie podjęto jeszcze uchwały Rady Miejskiej i nastąpi to nie wcześniej niż za rok.
Adam Kanik
[email protected]
Oceń artykuł:
14 99Komentarze 62
W końcu u szewca też płacimy PO WYKONANIU USŁUGI.
Dlaczego na parkingu mamy płacić Z GÓRY?
W końcu to taka sama usługa- użyczenie miejsca do parkowania.
Ludzi i biznesów w centrum też nie będzie.
ja sie pytam, czy z parkomatów ida pieniądze na propagande wyborczą ?

Klauzula informacyjna ›