Trzy grupy protestujących i wyniki badań hałasu. Czy fortepian powinien zostać usunięty? SONDA
Kolejna grupa mieszkańców wystosowała petycję do władz Bielska-Białej, w której domaga się, aby fortepian znajdujący się na placu Wojska Polskiego został zlikwidowany lub przeniesiony. Argumenty są te same - urządzenie przeszkadza lokatorom okolicznych budynków. Zlecona przez urzędników analiza hałasu urządzenia wykazała, że na dwóch najniższych poziomach głośności fortepien nie przekracza norm i jego dźwięki są „nierozróżnialne” z tłem. Ratusz myśli, by głos w tej sprawie oddać mieszkańcom i przeprowadzić sondę, tak jak było w przypadku zaprzestania używania fajerwerków. Nasz portal uruchamia ją już teraz.
Nie zanika spór dotyczący betonowego fortepianu, który latem postawiono na wyremontowanym placu Wojska Polskiego. Urządzenie większości się podoba, a przy jego akompaniamencie były zawierane nawet nowe znajomości. Nie wszyscy cenią sobie sąsiedztwo fortepianu. Niedawno do Ratusza trafiła kolejna petyca mieszkańców, w której wnoszą oni o przeniesienie bądź likwidację urządzenia.
Kolejna petycja, by zlikwidować fortepian
- Fortepian stanowi cenny i unikalny element naszego miasta, przyczyniając się do tworzenia atmosfery artystycznej oraz promowania działań kulturalnych wśród mieszkańców. Jednakże, obecne umiejscowienie tego instrumentu nie jest optymalne ze względu na uciążliwość hałasu odczuwaną w naszych mieszkaniach. Prace polegające na zmniejszeniu głośności fortepianu oraz ograniczenie jego działania od godz. 8 do 20 nie przyniosły oczekiwanego przez nas efektu - to główne argumenty w treści pisma.
W udzielonej odpowiedzi wiceprezydent Adam Ruśniak poinformował, że fortepian został tymczasowo wyłączony. Ponadto wskazuje, że jak zaznaczyli mieszkańcy, instrument stanowi unikalny element miasta, dlatego decyzje dotyczące jego dalszych losów muszą być podejmowane z dużą rozwagą i odpowiedzialnością. - Intencją umieszczenia fortepianu w przestrzeni zmodernizowanego placu było dodatkowe uatrakcyjnienie tego miejsca i promowanie działań kulturalnych. W związku z tym na chwilę obecną nie podjęto jeszcze ostatecznej decyzji w tej sprawie - zapewnia zastępca prezydenta.
Są trzy grupy protestujących
Biorąc jednak pod uwagę, że pod petycją podpisali się nie tylko mieszkańcy placu Wojska Polskiego, ale również innych części Bielska-Białej, wicprezydent wskazuje, że być może dobrym rozwiązaniem byłoby - tak jak to miało miejsce kilka lat temu w przypadku organizowania przez miasto pokazów fajerwerków - przeprowadzenie ogólnomiejskiej sondy dotyczącej przyszłości fortepianu.
Przypomnijmy, w 2018 roku Urząd Miejski przeprowadził prostą sondę społeczną, w której 61 proc. respondentów opowiedziało się przeciwko organizowaniu pokazów fajerwerków w mieście. - W naszym sondażu zagłosowało blisko siedem tysięcy osób. To dowód, że sprawa pokazów pirotechnicznych budzi wśród bielszczan spore zainteresowanie i niemałe emocje - podkreślał wtedy prezydent Jarosław Klimaszewski. - Ostatecznie zdecydowana większość głosujących opowiedziała się za rezygnacją z pokazów sztucznych ogni podczas miejskich imprez. Wyniki ankiety są dla mnie wiążące - mówił.
Temat fortepianiu poruszono także w czwartek w trakcie sesji Rady Miejskiej. Do dyskusji włączyło się kilku radnych oraz wiceprezydenci Adam Ruśniak i Przemysław Kamiński. Poinformowano, że propozycja przeniesienia fortepianu na drugą stronę placu spotkała się ze sprzeciwem oraz, że jest też trzecia grupa mieszkańców, która uważa, że fortepian... powinien zostać i protestuje przeciwko jego wyłączaniu.
Fortepian miesza się z tłem ulicy
Ratusz w styczniu zlecił i wykonał analizę akustyczną dotyczącą poziomu hałasu. Badania wykonało akredytowane laboratorium. Porównano głośność instrumentu z tzw. tłem czyli hałasem ulicznym. Jak mówił wiceprezydent Ruśniak, w trakcie badań okoliczna mieszkanka imitowała „granie” na urządzeniu, jakie urządzają osoby bezdomne czy dzieci, które uprzykrzają życie lokatorom okolicznych budynków.
Jak wyjaśniono, fortepian ma możliwość regulacji w skali 5-stopniowej, a pomiar wykonano dla każdego poziomu głośności. Dla poziomu I i II poziom tła wynosi 52 dB i dźwięk fortepianu jest nierozróżnialny z hałasem ulicznym, czyli nie powoduje uciążliwości dodatkowej poza tą, która istnieje. Dopiero poziom III stopnia i powyżej wykazał przekroczenia dopuszczalnej normy (w trakcie dnia wynosi 55 dB).
Nim sondę w sprawie fortepianiu zorganizują urzędnicy, przez ponad tydzień głosy oddawali nasi Czytelnicy. Pytanie brzmiało: Czy fortepian z placu Wojska Polskiego powinien zostać usunięty? Wyniki są jednoznaczne - 82,8 proc. mieszkańców oczekuje pozostawienia urządzenia w obecnym miejscu.
Adam Kanik
[email protected]

Oceń artykuł:
47 39Komentarze 114
FB LasWokolMiast
lub 2 .
Weź chłopie przeczytaj jeszcze raz co napisałem.
Odgłosy drogi/samochodów są jednostajne i po jakimś czasie mózg się przyzwyczaja i traktuje jak "szum". Chyba, że przejedzie karetka, albo ktoś z zepsutym tłumikiem. Wtedy to nowy dźwięk i zwraca uwagę. To samo z fortepianem - jest anomalią wśród normalnych dźwięków miasta, nie ma żadnej regularności ani wzoru do którego mózg mógłby się przyzwyczaić.
I na koniec porada dla mieszkańców - Konwencja Genewska zakazała stosowania tortur w tym z zastosowaniem muzyki.
No; u mnie akurat poparte jest to prawem do gruntu, tylko nie ma jak się ogrodzić. Jednak nawet i bez tego wydawałoby się, że wystarczyć powinna prosta przyzwoitość. Jednak w PL to nie wystarcza, bo chamy nie chcą płacić za siebie, tylko wolą utrudniać życie innym i żyć na cudzy koszt. Dlatego wyjściem byłby rozszerzanie stref płatnego parkowania z prawem mieszkańców do bezpłatnego parkowanie w okręgu do np. 500 m od miejsca zamieszkania. Przy dzisiejszej technologii da się to zrobić bez problemu, a chamy z ruskim mentalem będą musiały płacić za siebie.
To nie tylko problem budownictwa, ale ogólnej chamówy. Nie wystarczy np. napisać "parking dla mieszkańców" tylko trzeba by stać tam z karabinem, bo ludzie przestrzegają jedynie swojego prawa własności, a cudze mają "w poważaniu" i zaraz zaparkuje tam cała masa przyjezdnych "z domków".
Dzisiejsza Polska to kraina ludzi z jakąś kacapską moralnością. Tutaj jeśli nie masz w ręce bejsbola, to nie licz na jakiekolwiek zasady współżycia społecznego. Jedyne co się sprawdza, to bezlitosne vet za vet.

Klauzula informacyjna ›