Władze Bielska-Białej postanowiły - jak to ujęto - zazielenić położony w samym centrum miasta plac Chrobrego. Czy jednak zamienianie akurat tego fragmentu stolicy Podbeskidzia w zielony „park” ma sens? Można mieć co do tego wątpliwości.

Oczywiście na tak postawione pytanie oburzą się ekolodzy i wrogowie miejskiej „betonozy”. W mieście potrzebna jest jednak również taka przestrzeń jak ta, którą oferuje obecnie plac Chrobrego - nie bez powodu zwany bielskim „Pigalakiem”. To miejsce wszelkiego rodzaju spotkań. Przychodzi tam młodzież, aby w samym centrum bezpiecznie potrenować i pojeździć na deskorolkach czy wrotkach, bo plac w takiej formie doskonale się do tego nadaje. To także popularne miejsce wydarzeń o charakterze masowym.

Widać to było gołym okiem chociażby w trakcie manifestacji w obronie demokracji, praw kobiet czy wolności sądów, organizowanych wielokrotnie właśnie w tym miejscu w ciągu ostatnich ośmiu lat.

O tych i innych wątpliwościach pisze „Kronika Beskidzka”. Wydanie tygodnika ukaże się tradycyjnie w czwartek, będzie dostęne w kioskach czy salonikach prasowych. E-wydanie jest dostępne TUTAJ. 

map

Zdjęcie: Paweł Sowa/Urząd Miejski w Bielsku-Białej