- Nieraz widziałam, jak zafałszowany jest w świadomości młodych ludzi obraz Żyda. Mocno się takiemu stereotypowi przeciwstawiamy - mówi Dorota Wiewióra, przewodnicząca Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Bielsku-Białej, która niedawno otrzymała Ikara za wybitną działalność w dziedzinie kultury i sztuki. 

Gmin wyznaniowych żydowskich jest w kraju dziesięć. Co wyróżnia bielską?
- Należy ona (podobnie jak ta w Legnicy) do najmniej licznych, zrzesza tylko 50 osób. Małżeństwa są mieszane. Naszą specyfiką jest to, że nie ma u nas osób po konwersji, czyli takich, które przeszły na judaizm. Wszyscy urodzili się w rodzinach żydowskich. W gminie są głównie kobiety, mamy więc trochę problemów z utrzymaniem życia religijnego. Nie ma dziesięciu mężczyzn (minjan) niezbędnych, aby mogły odbywać się nabożeństwa. Nie zatrudniamy na stałe rabina. (…)

Jakie efekty dawał nowy styl działania?
- Gdy staliśmy się organizacją bardziej otwartą, zaczęli nas odwiedzać mieszkańcy zainteresowani lokalną historią. Zadziałała - najlepsza - szeptana reklama. W drugiej połowie lat 90. zaczęli się pojawiać na lekcje historii nauczyciele z dziećmi i młodzieżą. (…)

Jak uczniowie reagują w czasie wizyt w siedzibie Gminy?
- Nieraz widziałam, jak zafałszowany jest w świadomości młodych ludzi obraz Żyda. Wydawało im się, że zobaczą tu ludzi z pejsami, w chałatach, lisich szubach, może nawet liczących pieniądze, jak to się często przedstawia na obrazach wystawianych choćby na murach koło Bramy Floriańskiej w Krakowie. Mocno się takiemu stereotypowi przeciwstawiamy.

Całą obszerną rozmowę z Dorotą Wiewiórą publikuje „Kronika Beskidzka”. Lokalny tygodnik można kupić w kioskach, hipermarketach i na stacjach benzynowych. E- wydanie jest dostępne - TUTAJ.

zn

Zdjęcie: Zdzisław Niemiec